Są takie książki, które czekają na kupce wstydu zdecydowanie za długo. W moim przypadku jedną z nich był debiut Konrada Hildebranda, “Natychmiast to skasuj”. Usprawiedliwiając się, muszę przyznać, że pokonała mnie… technologia, co jest całkiem zabawne w kontekście tego, o czym opowiada ten cyberpunkowy thriller. Serio - powieść zacząłem czytać zaraz po premierze na czytniku, który w pewnym momencie odmówił posłuszeństwa, próby naprawy na nic się nie zdały, a zanim załatwiłem sobie nowe urządzenie, minęło sporo czasu. W międzyczasie przeczytałem pewnie kilka innych książek i dopiero niedawno trafiłem znowu na “Natychmiast to skasuj” - gnany wyrzutami sumienia zacząłem lekturę ponownie i przepadłem. Książka pękła na trzy posiedzenia, w czym pomogły dwie podróże samolotem, które pozwoliły zatopić się lekturze bez reszty.
Ale do rzeczy - “Natychmiast to skasuj” to science-fiction z naszego podwórka. Fabuła osadzona w niedalekiej przyszłości dzieje się w futurystycznej Warszawie, gdzie autonomiczne samochody i wszechobecna inwigilacja są na porządku dziennym. Głównym tematem jest śledztwo w sprawie morderstwa. Pozornie prosta sprawa szybko okazuje się furtką do odkrycia politycznych tajemnic, a Autor zaprasza nas do fascynującego świata hakerów, wielkich korporacji, religijnych fanatyków, genetycznie zmodyfikowanych najemników, a główną bohaterką czyni zdyskredytowaną byłą dziennikarkę, która nie ma nic do stracenia.
Niczym w najlepszych powieściach noir, równoległym bohaterem jest miasto. Warszawa z niedalekiej przyszłości to nie tylko fasada, ale istotny element samej narracji, a powieść czytać można z mapą w ręku, co pewnie dla wszystkich znających dobrze Stolicę jest dodatkowym atutem. Zresztą to nie jedyne skojarzenie z noir - samo śledztwo i bohaterka też są chyba inspirowane tym nurtem. Mimo że Autor wśród inspiracji wymienia głównie cyberpunkowe tytuły (od prac Williama Gibsona i “Ghost in the Shell” po “Transmetropolitana” i swojski “Status 7”), to nie od dziś wiadomo, że połączenie cyberpunku i noir działa nadspodziewanie dobrze (żeby wymienić tylko najsłynniejszy przykład “Blade Runnera”). Klimat jest więc gęsty, bohaterka przetyrana przez życie, narracja momentami wpada w nihilistyczne tony, a futurystyczna wizja działa na wyobraźnię. Wraz z Sabinę Cichocką wchodzimy coraz głębiej do króliczej nory, a to, co tam odkryjemy, raczej nam się nie spodoba - mimo to trudno przestać przewracać kolejne strony.
Mamy tu więc wciągającą intrygę, dobrze zarysowaną bohaterkę i zgrabne korzystanie z fabularnych schematów, które czynią powieść Konrada przyjemnie znajomą. Kolejny raz się uprę, że błyskotliwe wykorzystanie ogranych tropów jest często o wiele trudniejsze, niż wymyślenie czegoś całkowicie oryginalnego (temat, czy w to w ogóle jeszcze możliwe, zostawmy na inny dzień). W “Natychmiast to skasuj” widać popkulturową erudycję Autora - tysiące przeczytanych komiksów, książek, obejrzanych filmów i ogranych gier, które wsiąkają w człowieka latami. A potem owocują świetnym debiutem - takim, który niby nie odkrywa koła na nowo, bo porusza się po trajektorii znanej z innych tekstów, ale jednocześnie trudno zarzucić mu nadmierną wtórność czy nudę, bo bierze z gatunków to, co najlepsze i na tej podstawie robi coś swojego.
Akcja gna na łeb na szyję, klimat gęstnieje, a kolejne twisty są serwowane z zegarmistrzowską precyzją. We wszystkim nie brakuje ironicznego humoru, który potrafi rozładować napięcie w odpowiednim momencie (kolejna rzecz, która może kojarzyć się z klasycznym czarnym kryminałem, w końcu Chandler wkładał w usta Marlowe’a masę bon motów). Na wyżyny Hildebrand wspina się, gdy przychodzi mu opisać sceny akcji. Dwa momenty zapamiętam na długo - pościg i rozpisany na kilka perspektyw wybuchowy finał. Sekwencje te przyspieszyły bicie serca i kazały wstrzymywać w napięciu oddech. Precyzyjna robota, która doskonale łączy stawkę, napięcie i dramatyzm.
“Natychmiast to skasuj” to naprawdę udany debiut, w którym odbijają się popkulturowe fascynacje Autora. Nie jest to jednak fanfik zajawionego komiksami i filmami nastolatka, a rzecz dojrzała zarówno pod kątem konstruowania fabuły, jak i wykorzystania gatunkowych tropów. Napisana żywym i przystępnym językiem, wciągająca i prezentująca na równi ciekawą, a na równi przerażającą wizję niedalekiej przyszłości. Dokładnie tak, jak na porządny cyberpunkowy thriller przystało.
8/10
Książka “Natychmiast to skasuj” ukazała się nakładem własnym Autora. Jest dostępna w papierze i formie cyfrowej na stronie Autora.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Na tym blogu tylko Grzybiarz może być Anonimowy...