“Widma” to zamknięta, dwunastoczęściowa maxiseria w ramach “Action Comics”, za którą odpowiada scenarzysta Mark Waid i rysownicy Clayton Henry oraz Michael Shelfer. Jak można się spodziewać po tytule, fabuła orbituje wokół tematu Strefy Widmo - więzienia, do którego zostają zesłani wszyscy najgroźniejsi przeciwnicy Kal-Ela.
Na skutek pewnych wydarzeń, Superman nie tylko udaje się do tego przeklętego miejsca, ale również podróżuje w czasie. Jedną z najlepszych sekwencji w całym albumie jest fragment, gdy ma okazję odwiedzić przeszłość i poznać na Kryptonie własnych rodziców. To także okazja do przedstawienia trochę w innym świetle znanych nam faktów. Ta trzyzeszytowa “opowieść w opowieści” stanowiłaby świetną miniaturę nawet w oderwaniu od głównej osi historii.
Akcja gna do przodu i często przybiera nieoczekiwany kierunek, przez co komiks jest zajmujący i chce się wiedzieć, co będzie dalej. Całość cierpi jedynie na tym, że przedstawiona tu historia spokojnie mogłaby się zamknąć w 10 zeszytach, przez co momentami czuć spadek tempa. Dość powiedzieć, że w okolicach ósmego zeszytu wiemy już “co, kto i dlaczego”, a resztę albumu zajmuje głównie akcja wypchana bijatykami na kosmiczną skalę. Ponadto wątki poboczne (jak rozgrywająca się równolegle do perypetii Supermana przygoda Kenana i Connora) zdają się być zapychaczem, który jedynie spowalnia fabułę, niż rzeczywiście ją wzbogaca.
“Widma” zostały skrojone na miarę solidnego czytadła: to opowieść, która ma ręce i nogi, dobrze przedstawia postać Supermana, oferuje też sporą dawką akcji i kilka zaskoczeń. Daleko jednak temu albumowi do najlepszych dokonań Marka Waida - czy to kultowego “Kingdom Come” (nie te ambicje), czy też typowo eskapistycznej, a jednocześnie błyskotliwej serii “Batman/Superman. World’s Finest” (nie ta lekkość), o której już wielokrotnie pisałem na blogu. Z nowszych przygód “Supermana” dalej wolę serię pisaną przez Joshuę Williamsona, choć nie ukrywam, że pewnie sprawdzę z ciekawości także kolejne tomy “Action Comics”, bo Waid to fachura, który udowodnił wielokrotnie, że potrafi zaskoczyć.
6/10

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Na tym blogu tylko Grzybiarz może być Anonimowy...