> expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

poniedziałek, 2 marca 2026

Batman. Superman. World’s Finest: Powrót do świata Kingdom Come - opinia

Czwarty tom serii “Batman. Superman. World’s Finest” Marka Waida (scenariusz) i Dana Mory (rysunki) przenosi czytelników do świata znanego z kultowej serii “Kingdom Come”. Dwaj najwięksi ziemscy bohaterowie ruszają na poszukiwanie Chłopca Grzmota i trafiają na Ziemię-22. Tam spotykają swoje odpowiedniki, a konflikt wydaje się nieunikniony. Oliwy do ognia dodaje sposób, w jaki zachowuje się sam poszukiwany, oskarżający przybyszów o mordercze zamiary. Czy chłopakowi uda się przemówić do rozsądku i zabrać go do domu?



To już czwarty tom serii, którą od samego początku chwalę za bezpretensjonalne podejście do tematu superbohaterskiej opowieści. Mark Waid i Dan Mora doskonale się bawią, wrzucając Batmana i Supermana w coraz większe tarapaty i tym razem nie jest inaczej. Całość jednak smakuje nieco odmiennie, bo Waid ma tutaj szansę wrócić do jednej ze swoich najważniejszych kreacji, serii “Kingdom Come - Przyjdź królestwo” stworzonej wspólnie z Alexem Rossem w drugiej połowie lat 90. XX wieku. Całość nie ma oczywiście ambicji jak ten słynny elseworld (kłóciłoby się to z typowo rozrywkowym charakterem serii) i sprowadza się do kilku mrugnięć okiem dla fanów. Jednocześnie sama fabuła jest na tyle przystępnie opowiedziana, że znajomość wspomnianego komiksu nie jest obligatoryjna, by w pełni cieszyć się lekturą. Tym bardziej, że akcja “Powrotu do świata Kingdom Come” została osadzona przed wydarzeniami z tamtej serii, może więc na upartego stanowić wstęp i zachętę do sięgnięcia po ten kultowy już komiks.

Mimo że osadzenie akcji w świecie znanego elseworldu mogło budzić apetyt na więcej (tym bardziej, że ciekawie byłoby zobaczyć, jak z pomysłem sprzed lat rozlicza się sam jego twórca, będący autorem scenariusza w obu tytułach), to czwarty tom serii “Batman. Superman. World’s Finest” dalej czyta się doskonale. Powtórzę to, za co chwaliłem poprzednie odsłony - to komiks, który jest kwintesencją superbohaterskiej frajdy. Dużo akcji, dużo gościnnych występów, fajnie prowadzone postacie i prosta fabuła, która jednak nie obraża inteligencji czytelnika. Czasem taka rozrywka przypomina mi, za co pokochałem komiksy, gdy byłem dzieciakiem. I to sprawia, że z niecierpliwością czekam na dalsze tomy serii, w której Batman i Superman, wespół zespół, ratują świat.

7/10

Brak komentarzy: