Scenarzysta Donny Cates w drugim tomie „Thanosa” przypomina dziecko, które wpadło do sklepu z zabawkami i dowiedziało się, że może się bawić WSZYSTKIM. I bawi się jak nikt wcześniej.
Thanos według Catesa to radosna rozpierducha z zadziwiającą ilością hype-momentów. Pamiętacie, jak w „Avengers: Koniec gry” Kapitan Ameryka podniósł młot Thora, a w kinie wszyscy zaczęli bić brawo? U Catesa takie chwile zdarzają się co kilka stron. Nie czuć w tym nachalnego fanserwisu. Scenarzysta zdaje się tworzyć historie, które sam chciałby przeczytać.


