Chociaż dekadę temu byłoby to nie do pomyślenia, obecnie nie ma chyba popularniejszego złoczyńcy z komiksów Marvela niż Loki. Symbiont Venoma co chwila zmienia nosicieli i ostatnio oddaje się głównie „superbohaterzeniu”, Dr. Doom nie może dotrzeć do masowych odbiorców z powodu okropnych występów kinowych, Magneto dołączył do X-Men i zszedł na dalszy plan, a o Red Skullu nikt już nie pamięta. Lokiego w kinie spopularyzował Tom Hiddleston, co szybko przełożyło się na częstsze występy w komiksach. Chociaż w filmach nie pojawił się od ponad czterech lat, zły brat Thora wciąż jest na topie. Nie dziwi więc, że Mucha zdecydowała się wydać komiks dotyczący ulubionego nordyckiego boga kłamstw.
