> expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

piątek, 10 stycznia 2020

Deerskin (2019, reż. Quentin Dupieux) - recenzja

Dziwne rzeczy muszą się dziać w głowie Quentina Dupieux. Najpierw opowiadał o oponie samochodowej, która była opętana żądzą mordu. Teraz stworzył film o bohaterze, dla którego najważniejszy jest #zabójczystyl . Georges (Jean Dujardin) chodzi wszędzie z kamerą filmową i wmawia ludziom, że jest reżyserem. Ostatnie pieniądze wydał na kurtkę ze skóry jelenia, którą uzupełniają fikuśne frędzle. Relacja obojga szybko nabiera rumieńców. Georges nie tylko nosi ją na własnych barkach, ale również z nią rozmawia i pomaga jej wykonać morderczy plan. W końcu na świecie kurtka może być tylko jedna. Inne trzeba bezwzględnie wyeliminować, nie bacząc oczywiście na protesty noszących je ludzi.



poniedziałek, 6 stycznia 2020

Don Rosa: Wujek Sknerus i Kaczor Donald. Syn Słońca - recenzja

Po wydaniu komiksów autorstwa Carla Barksa Egmont uraczył fanów Kaczogrodu pierwszym tomem przygód wujka Sknerusa i spółki autorstwa Dona Rosy. Kreskę tego twórcy kojarzą zapewne wszyscy, którzy ponad dwadzieścia lat temu co tydzień/dwa szturmowali kioski po nowy numer „Kaczora Donalda”. W pamięci utkwiło mi w szczególności Drzewo Genealogiczne kaczego klanu, w którym większość portretów była jego autorstwa. Wydane w formie plakatu, przez długi czas zdobiło ścianę mojego dziecięcego pokoju. 


wtorek, 31 grudnia 2019

Ed Brubaker przedstawia: Kapitan Ameryka. Czerwony Łajdak / Criminal, tom 2

W grudniu ukazały się dwa nowe komiksy Eda Brubakera, będące kontynuacjami dwóch świetnych serii. Pierwszy tom „Criminal" był jednym z najlepszych albumów mijającego roku, z kolei początek runu do "Kapitana Ameryki" dowodził, że z tej postaci da się wycisnąć zaskakująco dużo. Obie kontynuacje trzymają poziom poprzedników, a w niektórych względach nawet go przewyższają. 


sobota, 28 grudnia 2019

Gwiezdne Wojny: Skywalker. Odrodzenie - wrażenia

Obejrzałem najnowsze "Gwiezdne Wojny" - z opóźnieniem i bez jakichkolwiek oczekiwań, bo negatywne sygnały niemal z każdej strony sprawiły, że ekscytacja gdzieś wyparowała. Po seansie jest mi smutno, bo jednak seria Lucasa jest ważną częścią mojego popkulturowego życia, a tu trudno szukać czegokolwiek, co świadczyło o jej wyjątkowości.


Nie psioczyłem na prequele, choć wszyscy wiemy, że Lucas to kiepski reżyser i scenarzysta - nie można odmówić mu wizjonerstwa i wyobraźni, ale średnio radzi sobie przekładaniem pomysłów na taśmę celuloidową (tak, wiem, że prequele były kręcone w całości cyfrowo). Nie psioczyłem na filmy Disneya - ujęło mnie nostalgiczne "Przebudzenie Mocy", podobała mi się odwaga wywrotowego "Ostatni Jedi", mimo wad naprawdę lubię awanturniczego "Solo" i zachwycającego militarnymi scenami "Łotra 1". A i tak trudno mi powiedzieć o "Skywalker. Odrodzenie" cokolwiek dobrego.

piątek, 27 grudnia 2019

Promethea, księga 2 [Alan Moore, J. H. Williams III] - recenzja

W drugim tomie „Promethei” akcję śledzimy dwutorowo. Choć słowo „śledzimy” nie jest tu chyba najtrafniejsze, bo Alan Moore (scenarzysta) wrzuca nas w środek magicznego świata, w którym nic nie jest linearne, wszystko jest skomplikowane, a tylko niektóre rzeczy są tłumaczone (i to zawile). Głowna bohaterka pierwszego tomu przemierza sfery pozaziemskie, spotyka na swej drodze magów, poetów, dawnych bogów oraz istoty piekielne. Każda kraina, którą odwiedza, jest niezwykle bogata, większość jest też niebezpieczna. Z kolei na Ziemi nowa Promethea, nie przejmując się półśrodkami, wymierza sprawiedliwość twardą ręką. O ile ten drugi wątek jest niezbyt skomplikowany fabularnie i prowadzony „po bożemu”, tak pierwszy może przyprawić o zawrót głowy. 


poniedziałek, 23 grudnia 2019

Wiedźmin, sezon 1 (2019, Netflix) - recenzja

Nie wszystko mi się w netfliksowym "Wiedźminie" podoba, ale daleko mi do narzekania. Zbindżowałem te osiem odcinków z prawdziwą przyjemnością, mimo że dosłownie tydzień temu skończyłem powtarzać sobie opowiadania Sapkowskiego (istniało więc ryzyko, że będę się nudził, mając na świeżo fabuły w pamięci). Co więcej - z chęcią od razu zobaczyłbym kolejne odcinki. Poniżej krótkie wrażenia, bez szczególnego wgryzania się w zależności między serialem, a książkami i bez spoilerów.


sobota, 14 grudnia 2019

Mighty Morphin Power Rangers. Rok pierwszy - recenzja

Do komiksowej wersji serialu „Power Rangers” podchodziłem z pewną rezerwą. Serial oglądałem w dzieciństwie z zapartym tchem, a film kinowy z 2017 był całkiem niezły, a mimo to marka ta kojarzy mi się dziś przede wszystkim z gumowymi potworami. Ma ona oczywiście oddaną grupę fanów, wciąż powstają nowe sezony (jest ich już ponad 20), w planach Lionsgate znajduje się również kolejny amerykański reboot w formie filmu pełnometrażowego. Wydany właśnie po polsku komiks pokazuje, za co można „Power Rangers” pokochać.