> expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jonathan Hickman. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jonathan Hickman. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 września 2026

Nowy świat Ultimate. Inwazja - recenzja

Start nowego świata Ultimate w Marvelu to obok utworzenia uniwersum Absolute u konkurencyjnego wydawnictwa DC jedno z najważniejszych wydarzeń ostatnich lat w komiksie superbohaterskim. Obie linie wprowadzają alternatywne wizje znanych bohaterów i światów, prezentując po kilka tytułów i wśród nich mając zarówno sukcesy komercyjne, jak i kreatywne. Kto, choć trochę interesuje się peleryniarzami od Wielkiej Dwójki, ten na pewno słyszał o “Absolute Batman” i nowym “Ultimate Spider-Manie”. Dziś sprawdźmy, jak wyglądał początek nowego świata Ultimate, który w albumie “Inwazja” zaserwowali nam komiksowi weterani Marvela: scenarzysta Jonathan Hickman i rysownik Bryan Hitch.


środa, 4 czerwca 2025

Majowy Marvel od Egmontu - Inferno, Wolverine, Daredevil

W maju na księgarskie półki trafił kolejny pakiet komiksów z linii Marvel Fresh od wydawnictwa Egmont Polska. Wśród twórców między innymi uznani scenarzyści jak Jonathan Hickman czy Chip Zdarsky. Czy warto sięgnąć po kolejne tomy superbohaterskich serii w miękookładkowych wydaniach o mutantach i niewidomym prawniku broniącym Hell's Kitchen? Nasze opinie na temat tych trzech komiksów znajdziecie poniżej - serdecznie zapraszamy do zapoznania się z tekstem!



poniedziałek, 4 listopada 2024

Rządy X. Hellfire Gala — recenzja

Jak mutanci zrobią imprezę, to popijawa filmowych Mścicieli z "Czasu Ultrona" chowa się ze wstydu. Mieszkańcy Krakoi urządzili swoją wersję Met Gali, wystroili się w wymyślne stroje, sprosili gości i są skupieni na tym, by wszyscy bawili się dobrze, nikt nie zginął, a przy okazji było na bogato i widać, że się powodzi. Jeśli zastanawiacie się, czy jest jakaś intryga rozwijana na przestrzeni 12 zeszytów wchodzących w skład grubego tomu, muszę was rozczarować. "Hellfire Gala" to impreza widziana z różnych punktów widzenia. Niektóre fabułki się przeplatają, inne nie.


wtorek, 2 lipca 2024

X-Men. X Mieczy - recenzja 1 i 2 tomu

"X Mieczy" jest pierwszym crossoverem w świecie X-Men po rozpoczęciu "Świtu X", w którym mutanci Marvela przenieśli się na wyspę Krakoę. Bohaterowie i złoczyńcy zaczęli działać wspólnie ku budowie lepszej przeszłości. Wszyscy zmarli zostali wskrzeszeni, a społeczność dzieci atomu w końcu mogła mówić o bezpiecznej utopii, która w "X Mieczy" oczywiście znajduje się w ogromnym niebezpieczeństwie.



piątek, 25 sierpnia 2023

"Ultimate X-Men", tom 6 vs. "X-Men. Świt X", tom 2 - opinia

W sierpniu wydawnictwo Egmont wypuściło na rynek dwa tomy serii o Mutantach Marvela. Mowa o szóstym tomie “Ultimate X-Men” ze scenariuszem Briana K. Vaughana oraz drugim tomie świeżej serii “Świt X” pisanej przez Jonathana Hickmana. Oba komiksy dzieli 13 lat - zbiorcze wydanie komiksu Vaughana ukazało się w 2006 roku, zaś album Hickamana trafił na półki w 2019 roku. Czytając oba wydania jedno po drugim można zobaczyć jak na przestrzeni lat zmieniało się podejście scenarzystów do tworzenia komiksów o Mutantach Marvela czy - szerzej - głównonurtowego komiksu superbohaterskiego.


wtorek, 28 marca 2023

Świt X – New Mutants i X-Men, tom I – recenzja

Po latach posuchy w świecie mutantów w końcu się dzieje. Jonathan Hickman w „Rodzie X” i „Potędze X” zebrał niemal wszystkich mutantów na wyspę Krakoa. X-Men wszystkich generacji, ich przeciwnicy oraz liczne postaci niezrzeszone z żadnym zespołem połączyli siły, by razem zapewnić przetrwanie swego gatunku. W tym celu utworzyli własne państwo oraz stojącą na jego czele dwunastoosobową radę. Ta podjęła próby zawarcia stosunków dyplomatycznych i handlowych z pozostałymi krajami. Jednocześnie posiadacze genu X powołali służby bezpieczeństwa, monitorujące potencjalne zagrożenia i w razie co atakujące z wyprzedzeniem. Oczywiście niektórzy z mieszkańców Krakoi mają własne plany, które stawiają ponad dobrem ogółu. Jeszcze raz – dzieje się i to naprawdę sporo.


wtorek, 17 maja 2022

Fantastyczna Czwórka, tom 1 [Jonathan Hickman] - recenzja

Wydawnictwo Egmont Polska skrupulatnie rozszerza swoją ofertę komiksów superbohaterskich. W ostatnich latach dostaliśmy sporo uznanej klasyki - “Kapitana Amerykę” Eda Brubakera, “Punishera MAX”, “Daredevila Nieustraszonego”, a także tomy “Amazing Spider-Mana” z lat 90. Wreszcie przyszedł czas na Pierwszą Rodzinę Marvela, dotychczas obecną w pojedynczych albumach sprzed lat i na drugim planie wielkich wydarzeń ze świata Marvela.


piątek, 7 grudnia 2018

Marvel Now - Tajne Wojny / Batman: Wojna Żartów z Zagadkami

Trzy i pół roku Marvel Now w Polsce to jednocześnie trzy i pół roku historii Jonathana Hickamana na łamach „Avengers” i „New Avengers” , których wszystkie wątki zmierzały właśnie do „Tajnych wojen”. Sięgnięcie po tytuł historii sprzed ponad trzydziestu lat – wyjątkowej z racji swej skali, ale banalnej z punktu widzenia fabuły nie wróżyło zbyt dobrze. Ku mojemu zaskoczeniu wyszło jednak całkiem nieźle.




poniedziałek, 27 sierpnia 2012

284 - Zagranica: Prepare for the Future

Johnny Storm nie żyje. Fantastyczna Czwórka nie istnieje. Marvel Universe jest pogrążone w żałobie. Reed Richards odrzuca zaproszenie do Rady Reedów - stowarzyszenia zrzeszającego Richardsów ze wszystkich wymiarów - nie mając pojęcia, jakie konsekwencje wypłyną z jego decyzji. Tymczasem Valeria Richards, córka Reeda i Sue Storm, zawiera sekretny pakt z Doctorem Victorem van Doomem - największym wrogiem Fantastycznej Czwórki. To tylko początek kłopotów i nawet gadatliwy Spider-Man, który zajmuje miejsce Human Torcha w drużynie, nie będzie miał ochoty żartować. To idealny moment, by zadebiutowała nowa super-grupa: Future Foundation.


Pierwszy tom "Future Foundation" zbiera pięć zeszytów napisanych przez Jonathana Hickmana, a narysowanych przez Steve'a Eptinga i Barry'ego Kitsona, czyli komiksiarzy raczej w Polsce nieznanych. To bezpośrednia kontynuacja wydarzeń z 587. numeru "Fantastic Four". Po poświęceniu Human Torcha, reszta rodziny postanawia zmienić nazwę, by upamiętnić jego imię. Tak powstaje Future Foundation. Hickman robi prawdziwą rewolucję w życiu Pierwszej Rodziny Marvela. Historia przedstawiona w "vol. 1" jest pełna zaskakujących zwrotów akcji i świetnych dialogów. Dzieje się na prawdę sporo, pojawiają się starzy znajomi, scenarzysta nie boi się korzystać z bogatego dorobku poprzedników ani osadzać akcji w najróżniejszych zakątkach multiversum. Wraz z Mr. Fantastic, Niewidzialną Kobietą, ich dziećmi, Benem The Thingiem i Pajęczakiem zwiedzimy najróżniejsze wymiary i spotkamy najdziwniejsze istoty. Mimo wielu zabawnych dialogów i wybuchowych przygód, w historii odbija się echo niedawnych wydarzeń. Postacie czują smutek i pustkę po odejściu Human Torcha, które to uczucia udzielają się również czytelnikowi.

"Future Foundation vol. 1" to jedynie wstęp do długiego runu, jaki w ramach serii stworzył Hickman. Praktycznie żaden z przedstawionych w albumie wątków nie znajduje ujścia wraz z zakończeniem albumu, a historia wydaje się być z góry obmyślona na spektakularne wydarzenie w świecie Marvel Comics. Zakończenie komiksu zaś wzmacnia jedynie apetyt na więcej.

Żaden z rysowników mnie nie zachwycił. Zarówno Steve Epting jak i Barry Kitson to rzemieślnicy, którzy idealnie sprawdzają się w regularnym rysowaniu comiesięcznego zeszytu. To kawał porządnego, na wskroś amerykańskiego stylu. Obaj panowie operują stylami, które mogą być - i w moim odczuciu dokładnie takie są - utożsamiane z amerykańskim wizerunkiem zeszytu superbohaterskiego. Nie zrozumcie mnie źle - rysunkom obu panów niczego nie mogę zarzucić. To jednak tylko rzemieślnicy. Może i bardzo sprawni rzemieślnicy, ale nie artyści.



Nigdy specjalnie nie interesowały mnie przygody Fantastycznej Czwórki. Pierwszy tom "Future Foundation" zmienił ten stan rzeczy. Mimo podróży kosmicznych i międzywymiarowych - za którymi nie przepadam, gdyż wprowadzają za dużo zamieszania - seria Hickmana wciąga jak bagno. Z pewnością na sukces składają się dobrze poprowadzone postacie, ciekawa fabuła zakrojona na dużą skalę i nowe, rewolucyjne spojrzenie na serię o Pierwszej Rodzinie Marvel Comics. Przy takim stanie rzeczy, nawet tylko poprawne rysunki nie mogę zepsuć lektury, zwłaszcza, że na deser zostaje świetna galeria okładek. Już nie mogę się doczekać, by sprawdzić kolejne tomy i zrobię to przy najbliższej możliwej okazji.


Recka pierwotnie opublikowana na Alei Komiksu.