> expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rękawica Nieskończoności. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rękawica Nieskończoności. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 stycznia 2019

Rękawica nieskończoności

Jako dzieciak najbardziej lubiłem komiksy z masą superbohaterów. Jasne, Spider-Man od Todda McFarlane’a fajnie wyginał się podczas walki z Lizardem, a zajebistość Ghost Ridera była dla kilkuletniego mnie nie do pojęcia. Ale gdy tylko w łapki wpadał mi „Mega Marvel” lub wydawany w klasycznych miesięcznikach fragment crossoveru, odlatywałem. Panic in the Sky? Batman i Superman razem – dlaczego nikt wcześniej na to nie wpadł? New Warriors – Siły światła, siły mroku? Ci Nowi Wojownicy to super ekipa, mają Firestar z kreskówki! I jeszcze są jacyś Avengers, ciekawe kto to?


Wspominam o tych komiksach, bo przy lekturze Rękawicy nieskończoności zalała mnie fala nostalgii. Założenia historii zna chyba każdy: by rozkochać w sobie panią Śmierć, Thanos zdobywa sześć kamieni nieskończoności. Te dają mu boską moc. Ekipa ziemskich i kosmicznych bohaterów musi połączyć siły, by stanąć z nim do nierównej walki.