> expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grzegorz Rosiński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grzegorz Rosiński. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 października 2015

Relacja: 26. Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier - Łódź 2015

Piąte MFK za mną. Jak zawsze bawiłem się przynajmniej dobrze i w telegraficznym skrócie postaram się przybliżyć kilka spotkań, na które udało mi się dotrzeć. Serwisy komiksowe podały już pewnie inne ważne informacje - Egmont zapowiada mnóstwo nowości (Scalped!), a przygodowy Ivan Kotowicz został ogłoszony najlepszym albumem roku. Formalności spełnione, przejdźmy do spotkań z zaproszonymi gośćmi.


poniedziałek, 10 lutego 2014

397 - Skarga Utraconych Ziem

Zamknięta w ponad 250 stronach czterotomowa saga fantasy Skarga Utraconych Ziem opowiada o księżniczce Sioban, która z pomocą Rycerza Łaski stara się odzyskać należytą jej władzę w krainach Eruin Dulei. By tego dokonać, musi zmierzyć się z czarnoksiężnikiem Blackmorem, to jednak tylko początek kłopotów, bo na drodze Sioban stanie jeszcze Pani Gerfaut ze swym pierworodnym. Na szczęście u boku księżniczki nie zabraknie Kyle'a z Klanach, który wspomoże ją w walce ze złem...

Dwa pierwsze tomy zaprezentowane w albumie tworzą fabularnie zamkniętą całość, podobnie jak tomy trzeci i czwarty. Skarga utraconych ziem jawi mi się jako mocno standardowe fantasy, oparte na znanych kliszach, przewidywalne, pozbawione oryginalności czy choćby najmniejszego elementu zaskoczenia. Przepełnione drewnianymi i pompatycznymi dialogami oraz stereotypowymi postaciami. Czyta się to całkiem szybko i dość przyjemnie, o ile nie straszna komuś do bólu wyeksploatowana konwencja słodkiego fantasy dla młodzieży, jednak nie jest to lektura w żaden sposób fascynująca.

Ostatnie dwa albumy są nieco inne. Opowieść nabiera większej powagi, jest mroczniej i ciężej pod względem klimatu. Drugoplanowe postaci są bardziej intrygujące, mają ciekawsze motywacje, a wszystko nie jest tak przewidywalne jak w pierwszych tomach. Scenarzysta, Jean Defaux,  podejmuje odważniejsze decyzje i nieco szkoda, że w finale z nich rezygnuje, przywracając bohaterom poprzednie status quo i to przy pomocy przereklamowanego deus ex machina.

Oczywiście to rysunki są tu najważniejsze. Skarga utraconych ziem ukazała się bowiem w kolekcji Grzegorza Rosińskiego i to właśnie rysownik gra tu pierwsze skrzypce. Jego prace to największy plus albumu. Choć w porównaniu do niektórych rysowanych Thorgali (o malowanych nie wspominając) z najlepszego okresu, jego kreska wydaje się nieco uproszczona, miejscami wręcz niedbała, jakby Ros był zmęczony ciągłym rysowaniem fantastycznych krain, paraśredniowiecznych landszaftów i postaci wymachujących mieczami. Inna sprawa, że za sprawą scenariusza, rysownik nie miał jak zaszaleć i może dlatego zabrakło naprawdę spektakularnych i przykuwających uwagę prac. Mimo to jego styl wciąż jest przyjemny dla oka, a niecodzienna kompozycja plansz i układ kadrów robią dobre wrażenie. Podobnie jak samo wydanie, duży format, twarda oprawa i mnóstwo szkiców w dodatkach. Warto nadmienić, że w drugim wydaniu inaczej wydrukowano napisy na grzbiecie albumu, dzięki czemu literki nie powinny odpadać...

Skarga utraconych ziem to dla mnie przyjemne rozczarowanie. Nie spodziewałem się po tej pozycji nie wiadomo czego, więc nie mogę powiedzieć, żebym był bardzo zawiedziony. Komiks czyta się całkiem przyjemnie, tylko tyle. Jak zawsze warto zawiesić wzrok na co ładniejszych pracach Rosińskiego, a fabułę można przecież potraktować jako zwykły dodatek. Chyba że komuś odpowiada sztampowe fantasy, wtedy powinien być zadowolony. Tak czy inaczej, to niestety najsłabszy z czterech albumów wchodzących w skład kolekcji Grzegorza Rosińskiego. 

Ocena: 6/10