Tytuł “Batman. Nowe Gotham” nie kłamie - nie tylko mamy okazję zobaczyć miasto, które odrada się z popiołów po siedmiotomowej sadze “Ziemia Niczyja”, ale również dostajemy zupełnie inne podejście do opowiadania historii o Mrocznym Rycerzu, a także jego sojusznikach. Scenarzysta Greg Rucka stawia na krótkie i zwarte historie - niektóre liczą zaledwie jeden zeszyt i skupiają się na postaciach pobocznych (jak komisarz Gordon czy sierżant Montoya), inne są dłuższe, ale również można je czytać wręcz w oderwaniu od reszty. Taka epizodyczność (przywodząca na myśl “Batman: The Animated Series” albo podejście Alana Granta z czasów “Shadow of the Bat”) to miła odmiana po wspomnianej sadze, w której Gotham po trzęsieniu ziemi zostało odcięte od reszty świata, a całość była rozdmuchana do granic możliwości i momentami ocierała się o brazylijską telenowelę.
