> expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

wtorek, 21 lipca 2026

Criminal: Noże - recenzja

W szóstym tomie serii "Criminal" scenarzysta Ed Brubaker i rysownik Sean Phillips oferują swym czytelnikom historię, w której nieudany romans z Fabryką Snów spotyka uliczną gangsterkę, a kryminał neo-noir - gorzkie i boleśnie prawdziwe spojrzenie na pracę twórczą w wielkiej machinie rozrywkowej.



Fabułę poznajemy z perspektywy trójki bohaterów. Jacob pojechał do Hollywood, gdy prawa do jego komiksu wykupił znany producent. Zamiast wielkiej kariery rysownika znalazł jedynie rozczarowanie, a przemysł serialowy złamał go, przeżuł i wypluł. Młoda dziewczyna Angie szuka swojego miejsca na świecie i trafia zarówno na ludzi, którzy oferują jej bezinteresowną pomoc, jak i na najgorsze szumowiny na ziemi. Jest jeszcze Tracy Lawless, który robił w swoim życiu różne rzeczy, czasem bardzo brzydkie. Odbiło się to na jego psychice, co nie zmienia faktu, że był w tym dobry. I chyba nawet to lubił.

Brubaker dzieli swoją opowieść na rozdziały, w których skupia się na pojedynczych postaciach. Chociaż początkowo wątki wydają się nader odległe, z czasem się przecinają. Scenarzysta potrafi wciągnąć swą opowieścią, chociaż obrana przez niego narracja ma swoje minusy. "Noże" wydają się komiksem bez drugiego aktu. Przez sporą część tomu czułem, jakbym czytał wstęp do kryminału. Brubaker musiał poukładać pionki na szachownicy i robi to w angażujący sposób, ale dopiero w ostatnim rozdziale miałem wrażenie, że akcja rusza z kopyta. Szkoda, że historia zaraz się kończy.

Napisałem, że szósty tom "Criminal" to historia trójki bohaterów. Tyle że Tracy pojawia się dopiero pod sam koniec. Nie wydaje się pełnoprawną postacią, bardziej wytrychem fabularnym, który ułatwi rozwiązanie niektórych wątków. Zdaję sobie sprawę, że to jedna z najbardziej znanych postaci świata "Criminal", ale dla niezaznajomionych z nią wprowadzenie go w finałowym akcie jest dosyć nagłe.

Narzekam, ale mimo pewnych zgrzytów przeczytałem "Noże" za jednym podejściem. Historia kryminalna ma swój klimat, ale wyjątkowości publikacji zapewnia gorzkie spojrzenie na przemysł rozrywkowy. Jacob, autor niszowego komiksu, trafia do Hollywood, gdy ktoś kupuje prawa do jego postaci. Okazuje się, że fabryczna produkcja musi wyzbyć adaptację ze wszystkiego, co czyniło oryginał wyjątkowym. Sposób pracy Fabryki Snów oraz łatwość, z jaką Jacob porzuca charakter swojego świata, w prosty i trafny sposób portretuje to, z czym zetknęło się wielu twórców stawiających pierwsze kroki w świecie filmów i seriali. Brubaker nie ukrywa zresztą, że są tutaj także jego doświadczenia.

Nie jest to jednak jedynie smaczek do lektury. Historia Jacoba w Hollywood ładnie rozpoczyna jego drogę i nakreśla problem wycofanego i niewierzącego we własne siły mężczyzny. Jak zwykle u Brubakera, jej finał okazuje się dosyć nieoczywisty. I chociaż wątki Jacoba i Angie spotykają satysfakcjonujący finał, po lekturze czuje się pewien niedosyt. To dobry moment, by uzupełnić braki w serii "Criminal" - po "Nożach" wiem już, co będę nadrabiał w czasie urlopu.

7/10

Autor recenzji: Psaj

Brak komentarzy: