![]() |
| Okładka jednego z zeszytów oryginalnego wydania. |
czwartek, 6 sierpnia 2026
Batman. Miasto Szaleństwa (DC Black Label) - recenzja
środa, 13 maja 2026
“Mity Kościanego Sadu. Siedziba” - recenzja
wtorek, 16 grudnia 2025
Batman. Pełnia - wrażenia
czwartek, 31 października 2024
"Smoła" [Piotr Marzec, Kultura Gniewu] - recenzja
poniedziałek, 7 października 2024
Hill House Comics. Lodówka pełna głów - recenzja
środa, 11 września 2024
Coś zabija dzieciaki, tom 7 - recenzja
poniedziałek, 11 marca 2024
Nieśmiertelny Hulk. Tom 5 - koniec bodyhorrorowej sagi o Sałacie Marvela [Recenzja]
piątek, 8 września 2023
Coś zabija dzieciaki, tom 5 - recenzja
wtorek, 28 czerwca 2022
Coś zabija dzieciaki, tom 4 - recenzja
niedziela, 19 czerwca 2022
Stranger Things, sezon 4 vs. seriale Star Wars
piątek, 4 lutego 2022
Coś zabija dzieciaki, tom 3 - recenzja
czwartek, 20 stycznia 2022
Hellblazer. Delano, tom 1 - recenzja
wtorek, 6 lipca 2021
Hill House Comics. Toń [Joe Hill, Stuart Immonen] - recenzja
sobota, 1 maja 2021
Coś zabija dzieciaki, tom 2 - recenzja
poniedziałek, 19 kwietnia 2021
Wrażliwi krwiopijcy [Michał Wolski] - recenzja
czwartek, 15 kwietnia 2021
Najlepsze filmy i seriale 2020 roku - TOP10
niedziela, 4 kwietnia 2021
Pan Higgins wraca do domu / Nasze potyczki ze złem [Mike Mignola, Warwick Johnson-Cadwell] - recenzja
Noc Walpurgii. Coroczne święto wampirów obchodzone od pięciuset lat. Do ponurego zamczyska gdzieś na obrzeżach małej wioski między Morzem Czarnym a Karpatami zjeżdżają się krwiopijcy z najdalszych zakątków świata. Imprezę zakłóci obecność dwóch łowców i jednego niesfornego wilkołaka, którzy spróbują zabić tyle wampirzego ścierwa ile tylko zdołają. Tak w skrócie prezentuje się fabuła komiksu „Pan Higgins wraca do domu” autorstwa Mike'a Mignoli i Warwicka Johnsona-Cadwella.
środa, 13 stycznia 2021
Dom pokuty - komiksowy horror w najlepszym wydaniu
wtorek, 17 listopada 2020
Nowe Horyzonty / American Film Festival 2020 [online] - relacja
To było intensywne 12 dni. Gdy gruchnęła informacja, że tegoroczna łączona edycja festiwalu Nowe Horyzonty i American Film Festival niemal w całości przenosi się do internetu, poczułem dziwną mieszankę ulgi i żalu. Z jednej strony uważałem, że to dobra decyzja w czasach szalejącej pandemii, z drugiej czekałem na podróż do Wrocławia, bo w tym roku wyjątkowo tęskno mi do spotkań ze znajomymi, kinowych sal i festiwalowego klimatu. To elementy, które trudno zastąpić, ale z perspektywy czasu trzeba przyznać, że wersja online festiwalu ma sporo do zaoferowania.

















