"Mroczna Phoenix" to film całkowicie zbędny, zarówno dla świata mutantów, jak i widzów. Może nie ma tu równie żenujących scen, co Magneto mówiący po polski w "Apocalypse", ale jest po prostu nudno. Oglądamy na ekranie perypetie bohaterów, którzy niewiele nas obchodzą (ci, których znamy schodzą na drugi plan, nowi nie dostają zbyt wiele miejsca, by nas do siebie przekonać), przez co całość nie ma jakiejkolwiek wagi emocjonalnej.
