> expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą immortal suicide. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą immortal suicide. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

5d Artist Challenge, czyli niepokazywane plansze i szkice

Jakiś czas temu Norbert Rybarczyk nominował mnie do udziału w 5 day Artist Challenge na znanym tu i ówdzie portalu społecznościowym Facebook. Zabawa polegała na prezentowaniu plansz i szkiców z komiksów nigdy wcześniej niepublikowanych. A że takich komiksów mam multum to nie miałem najmniejszego problemu z wyborem. Zapraszam do zapoznania się z premierowymi materiałami z takich serii jak Immortal Suicide, Gjallar czy Kiwi Kid.



niedziela, 25 sierpnia 2013

356 - Piąte urodziny i trzy kadry z Immortala!

Dokładnie pięć lat temu, 25 sierpnia 2008 roku, napisałem na tym blogu pierwszy post. Byłem niemal pewien, że blog podzieli los moich dwóch poprzednich blogów, które zmarły śmiercią męczeńską po kilku tygodniach. Założyłem się nawet z kolegą, że blog padnie przed publikacją dwudziestego posta. Wygrałem, obiecanych TM-Semiców ciągle nie dostałem. Jeśli to czytasz, draniu, to wiedz, że pamiętam.

355 postów w pięć lat - chyba nieźle. Zwłaszcza, jeśli wziąć pod uwagę wszelakie prognozy nienapawające optymizmem. Sporo dobrego dołożyli Rafał Kołsut i Damian Bogunowicz, którzy przez jakieś 3 lata publikowali tu swoje teksty. Ogólnie bardzo podoba mi się to, jak blog ewoluował - zarówno pod względem jakości tekstów, jak i samego wyglądu (dzięki Rybbson!).

Miło mi się robi jak poznaję kogoś nowego na KW albo MFK i gdy słyszy "Anonimowy Grzybiarz", to nie wyzywa mnie od debili z forum gildii, tylko mówi, że kojarzy bloga. A że są i tacy, którzy pamiętają forum gildii w okolicach 2007 roku, cóż - tak burzliwa przeszłość z pewnością odblokowuje jakiś achievment.

W maju chwaliłem się 75 000 wejść, teraz - trzy miesiące później - jest ich już 84 327, to kolejny argument, by licznikowi nie ufać. Oczywiście bardzo bym się cieszył, gdyby przez ponad 4 lata weszło tu 75k osób, a przez ostatnie trzy miechy prawie 10k. Ale nie wiem, czy to możliwe. Jest progress, również w komentarzach, które są praktycznie niewidoczne (w sensie - większość wpisów ma 0 komentarzy), a jest ich 861.

Dzięki wszystkim, którzy zaglądają i/lub czytają.

Z okazji piątych urodzin miał tu trafić okazjonalny obrazek, jednak żaden z rysowników, którymi rozmawiałem, nie podjął się narysowania takowego. Ma być w późniejszym terminie. A na razie łapcie coś specjalnego - trzy kadry z Immortala, w szkicu nowego rysownika:

Łukasz Rydzewski szaleje

Wczoraj zaliczyłem też swój debiut na Kolorowych Zeszytach pisząc o The Strange Talent of Luther Strode. Zapraszam.

Na koniec kolejna z moich osiedlowych historii. Wiem, że Michał Jutkiewicz je uwielbia, więc na szybkości: wczoraj, impreza. Wpada typ z rozciętą łapą. Od barku do łokcia gruby sznyt. Ogólnie wiecie, krew, te sprawy. Wyszedł przed blok, bo jacyś gówniarze się awanturowali. Dostał maczetą. "Taki urok miejsca zamieszkania" - podsumował. Wiadomo - morda nie szklanka, ale uważajcie na gimnazjalistów ze sprzętem.

piątek, 20 lipca 2012

277 - Słowo na Ostateczne Kibicowanie

Kadr z "Immortal Suicide" by Magda Łysak

 Ziniol kończy akcję kibicowania komiksiarzom. Akcję zacną, ciekawą i trwającą dość długo - na tyle długo, by od pewnego czasu stała się stałym punktem odwiedzin w moim szperaniu po sieci. O co chodziło? Komiksiarze prezentowali postępy ich prac na aktualnymi projektami. Opowiadali o swoich komiksach, mówili o inspiracjach i prezentowali kadry, strony, szkice. Gawiedź kibicowała.

Z poczucia kronikarskiego obowiązku wystukałem kilka ostatnich zdań o naszym projekcie "Immortal Suicide". Tekst został opublikowany kilka dni temu i można go przeczytać tutaj. Zapraszam. Kolejne wieści z frontu będą się już ukazywały na tym blogu. Bądźcie czujni.

wtorek, 20 września 2011

221 - O Prozie Życia i po prostu prozie

To mój pierwszy w pełni ukończony komiks mający kolory i więcej niż sześć stron. W dodatku posłany na MFK-owy konkurs.

Po wielu perypetiach, podczas których wysłałem kilkanaście maili, a kilkunastu rysowników odmówiło mi z powodu braku czasu, scenariuszem postanowił zająć się Bartek "Graphicus" Kuczyński. O lepszego rysownika nie mogłem prosić, nie dość, że okazał się bardzo miłym człowiekiem, z którym momentalnie złapałem dobry kontakt, to jeszcze skończył to co zaczął (w przeciwieństwie do rysowników, zajmujących się moimi 32427482376923 pozostałymi projektami). Osiem plansz powstało w ekspresowym tempie. Sprawnie narysowane i pokolorowane, wg. mnie prezentują się świetnie.

Sam komiks jest drugim odcinkiem serii o Kiwi Kidzie. Co zabawne, pierwszy odcinek rysowany przez Rybba jeszcze nie powstał. Spokojnie, nie trzeba znać części pierwszej, by zrozumieć część drugą.

Pierwotnie pierwsze trzy odcinki (z czego trzeci rysowany przez Birama) miały trafić na konkurs, jednak rysownikom nie udało się ukończyć ani pierwszego ani trzeciego. Mam nadzieję, że kiedy już powstaną, znajdzie się dla nich miejsce w jakimś zinie.

Żałuję również, że żaden z moich dwóch scenarków nie został ukończony i nie trafił do nowego Kolektywu. Next time, I hope.

Na apel ekipy Immortal Suicide odpowiedział Tomek Kleszcz i tym samym dołączył do zespołu. Narysuje kilka stron pełnych akcji. Jeśli uda mi się go namówić, to może sam coś o tym opowie w kolejnym kibicowaniu.

Powoli kończą się wakacje i trzeba będzie iść na studia (Kulturoznawstwo, kierunek filmoznawstwo, Uniwersytet Jagielloński, Kraków). Zostało jednak jeszcze trochę czasu, więc nadrabiam zaległości serialowe (skończyłem Entourage, czekam na dwa ostatnie epizody Trawki (siódmy sezon wymiata), powtarzam sobie Boardwalke Empire (za pierwszym razem podobało się bardziej) i po raz kolejny oglądnąłem wszystkie odcinki Fullmetal Alchemist: Brotherhood i tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że to najlepsze MiA ever) i książkowo-komiksowe (recenzje już wkrótce, przynajmniej dwie powinny być jeszcze we wrześniu). Oglądam trochę filmów, o których nie chce mi się pisać i trochę gram (głównie Gears of War (PC) i Jakub Wędrowycz FKGK, w której to grze jestem 10. w ogólnopolskim rankingu Jesiennej Ligi Egzorcystów, nieźle).

Mam nadzieję, że czteromiesięczne wakacje skończą się mocnym akcentem w postaci pobytu w Łodzi na 22. MFKiG. Transport załatwiony, nocleg też, więc raczej będę. Tym razem na serio.

Z końcem września, a początkiem października upływa termin na nadsyłanie prac na tegoroczne Horyzonty Wyobraźni. Nie zostało już wiele czasu, a ja ledwo skończyłem pisać prolog mojego nowego opowiadania. Nie wiem, czy ten copywriting mnie tak wypalił, czy może trzaskanie tylu recenzji, ale nie mogę się zebrać w sobie i przysiąść do worda. Najgorsze jest to, że wymyśliłem w swoim mniemaniu całkiem niezłą Opowieść. Szkoda by było by nie została przelana na papier.

Zobaczymy, może jeszcze się uda.

Ostatnim wielkim sukcesem było zdanie przeze mnie (bo kogóż by innego) egzaminu na prawo jazdy przy ósmym podejściu. Masakra. Przy tych egzaminach matura to pikuś.

Na koniec zajawka MFK-owego komiksu, oczywiście, by Graphicus:


Projekt postaci: Rybb.

sobota, 10 września 2011

219 - Wanted!

Mówiąc krótko: Poszukujemy rysownika ciskającego w realistycznym stylu, który mógłby trochę odciążyć Madzię w pracy nad "Immortal Suicide".

Mówiąc bardziej zawile: Wbrew obiegowej opinii, wciąż żyjemy, a wieści o naszej śmierci są mocno przesadzone. Niestety natłok obowiązków wszelakich nie pozwala nam poświęcić "Immortalowi" należytej uwagi. Jednocześnie bardzo nie chcemy, by kolejny projekt - i to tak fajny - trafił do szuflady z etykietą "Nigdy nieukończone". Właśnie z tegoż, jakże ważnego powodu, zwracamy się do Ciebie, o ile umiesz rysować realistycznie. Tak, Młody Człowieku, chodzi o Ciebie, możesz już zamknąć usta i opuścić palec, którym tak wytrwale wskazujesz sam siebie. Pieniądze, pytasz? Wątpliwe. Dożywotni szacun na dzielni? Pewny. Prześlij nam próbkę talentu (
na AnonimowyGrzybiarz[małpa]gmail.com), jaki niewątpliwie posiadasz, a jeśli się nam spodoba to odezwiemy się jeszcze zanim zdążysz kliknąć "wyślij". Odezwiemy się. Zrobimy to, niech nas kule biją! Więc bądź czujny...


Więcej o "Immortal Suicide" na blogu Ziniola.

poniedziałek, 18 lipca 2011

211 - Immortal Suicide by Pums

Kamilowi Karpińskiemu tak bardzo spodobał się zamieszczony w internecie fragment scenariusza do Immortal Suicide, że postanowił go zilustrować. Efekty Jego pracy poniżej.


Inne prace Pumsa można zobaczyć tutaj.

Więcej o Immortal Suicide możecie dowiedzieć się dzięki kilkukrotnemu kibicowaniu, jakim zaszczycił nas Ziniol. Tu linek.

Co do samego komiksu - ja skończyłem scenariusz i poprawki do niego. Zaczynam się bawić z drugą częścią, ale bardzo powolutku i na spokojnie. Magda narysowała w szkicu dziewięć plansz. Norbert pokolorował kilka kadrów. Od dłuższego czasu od Magdy nie ma znaku życia. Rybb zajmuje się natomiast Goldenem, który finalnie nie poszedł na konkurs Ligaruty Silence, ale być może trafi do konkursu MFK-owego.

Komiksowo dużo się u mnie dzieje, ale nic nie mówię, by nie zapeszyć. Więcej info już wkrótce. Jeśli wszystko pójdzie dobrze.

Oglądam sobie "Trawkę", świetny serial. Byłem na "Transformers 3", ale o tym napiszę kiedy indziej.

poniedziałek, 24 stycznia 2011

181 - Od tego co napisałem, po to, co zobaczyłem i przeczytałem

Skończyłem scenariusz pierwszego zeszytu Immortal Suicide, o którym już wspominałem, a któremu od pewnego czasu możecie kibicować na Ziniolu. W tym tygodniu powinna się tam pojawić kolejna porcja kibicowania. Zapraszam razem z Magdą i Norbertem.

Opowiadaniem "Pomieszanie z Poplątaniem" zająłem trzecie miejsce w konkursie Prószyńskiego i S-ki. Też fajnie.

Przeczytałem dziewięć pierwszych tomów zachwalanych Żywych Trupów. Podoba mi się, nie powiem, ale nie jest to nic genialnego. W kategorii czytadeł seria zajmuje z pewnością pierwsze miejsce, ale niestety (albo stety) nic poza tym. W każdym razie z chęcią sięgnę po następne tomy. IMAO Invincible jest lepszy.

Jak jesteśmy przy trupkach to powinienem wspomnieć, że oglądnąłem też sześcioodcinkowy pierwszy sezon serialu. Jest ok, ale i tu również nic powalającego. Czwarty sezon Californication zdecydowanie przewyższa Trupki, podobnie jak nowa wersja Shameless z (nagą) Emmy Rossum.

Kongenialnego Boardwalk Empire i tak nic nie przebije. Choć nie jestem pewny, czy wypada mi tak porównywać te seriale, wszak to całkiem inna działka.

JPF wreszcie się skusił i zaczął wydawać One Piece. Pierwszy tomik jest sprawnie przetłumaczony przez Pawła Dybałę (mistrz, jeśli chodzi o tłumaczenie humorystycznych mang), przez co miejscami jest bardzo zabawny, czyli taki jaki być powinien. Świat oraz bohaterowie są mocno zakręceni, co bardzo dobrze rokuje na przyszłość. Nie wiem czy autor zrobił to świadomie, ale ja w pierwszym rozdziale znalazłem odwołanie do Indiany Jonesa (a wiadomo - Indiana rządzi!), do tego do jednej z moich ulubionych scen, za co przyznaję duży plus. Cóż, może liczba 60 tomów mnie nieco przeraża, ale już zastanawiam się, jak i gdzie to wszystko ułożę na półkach ;)

Nadrabiam też zaległości w Ultimate Comics Spider-Man, historia fajna, rysunki w połączeniu z kolorami okropne. Irytuje ciotka May, która nagle postanowiła zrobić ze swojego domu bazę dla Young Ultimates-ów. I czasem się gubię, bo nie przeczytałem całego Ultimate Spider-Mana i nie wiem dokładnie co wydarzyło się podczas Ultimatum.

Och Karol 2 - bałem się tego filmu, jak wszystkich komedii polskich, a wyszło całkiem spoko. Nawet pośmiać się można. I o dziwo Żmuda dobrze zagrała. Mucha nie przeszkadza (pewnie dlatego, że niewiele ma tu do zagrania...), a Socha ładnie wygląda (i gra też coś tam, więc ogólnie in plus). I w ogóle...

Grim i DeBe chyba blogowo polegli. Świeć Panie nad Ich duszami, może się jeszcze nawrócą.

piątek, 5 listopada 2010

177 - Samo się nie zrobi

Czyli przegląd projektów, nad którymi pracuję, mniej lub więcej. Może ta lista zmotywuje mnie do częstszego pisania :)

Tak więc:

Komiksy

Gjallar
- Do Gjallara siadłem na początku 2008 roku. Trochę czasu upłynęło. Aktualnie trwają pracę nad tłumaczeniem dialogów z pierwszego zeszytu (n-tej jego wersji ;)) na angielski. Grafiką zajmuje się Marek Rudowski. Mamy nadzieję, że do końca roku (ew. na początku przyszłego) sprawa Gjallara wyjaśni się ostatecznie. Trzymajcie kciuki.

KIWI KID the series - seria shortów komiksowych w klimatach super-hero z Kiwi Kidem w roli głównej. Rzecz mocno zakręcona. Jestem strasznie pozytywnie nastawiony do tego projektu i na samą myśl o nim cieszy mi się micha. Dwa pierwsze scenariusze skończone. Dwa kolejne powoli planowane. Za grafikę odpowiada Norbert Rybarczyk.


IMMORTAL SUICIDE - największy priorytet. W skrócie to opowieść o nieśmiertelnym muzyku uzależnionym od samobójstw. Pierwszy zeszyt prawie skończony (do rozpisania została ostatnia scena), kolejne w planach ;) Grafiką zajmują się: Magdalena Łysak (szkic, tusz) i Norbert Rybarczyk (tła, kolor).


Poszukiwacz - przygodowy one shoot osadzony w klimacie Indiany Jonesa. Naziści, okultyzm, wielkie roboty, szukanie skarbów, dużo przygód i humoru. Całość na etapie "chciałbym kiedyś zrobić coś takiego".

Opowiadania

Czasowstrzymywacz - kolejne z serii opowiadań o Kiwi Kidzie, bezpośrednia kontynuacja "Studium we mgle". Mam napisane ok. 2/3 fabularnie i 1/2 objętościowo (15 stron), reszta również napisana, tyle że w formie luźnych notatek, szkiców, równoważników zdań itp. Właściwie to pozostało tylko przysiąść w kilka wieczorów i wszystko poukładać w ciągi wyrazów pięknie sensownych.
Dla ciekawych: część 1,2,3,4,5,6,7 - (8,9,10 w drodze).

Kiedy rozum śpi... - opowiadanie, w zamierzeniu, grozy. Napisana około połowa, reszta - a jakże - w notatkach i po części w głowe. Końcówka jest mocna, ale zanim do niej dotrę, muszę poprawić to co już mam, popracować nad klimatem i opisami. Wtedy będę się bawił w dopisywanie reszty. Być może połączę to jakoś fabularnie z "Godziną Umierania".

Untitled project
- opowiadanie na konkurs Prószyńskiego i s-ki. Na razie mam... zero czegokolwiek.

Uff. Chyba tyle.
Dzieje się.



Na 09.11.10 Prószyński zapowiedział nowe wydanie Wolnych Ciut Ludzi ze zmienionym tłumaczeniem i okładką. Stary przekład był tragiczny, nowy przygotował Piotr W. Cholewa, więc jestem pewny, że wejdzie bez popity.

Zacząłem oglądać Boardwalk Empire, na początku przynudza, ale potem jest lepiej.