Mimo mej wieloletniej sympatii do Rafała Szłapy, zarówno jako artysty, jak i kolegi-komiksiarza, trudno mi chwalić najnowszą odsłonę Blera. Gdy niespodziewanie na Krakowskim Festiwalu Komiksu Rafał zaczepił mnie, wręczając ukradkiem przepremierowe wydanie Psiego imperium, jeszcze ciepłe i pachnące drukarską farbą, moją twarz rozjaśnił niepewny uśmiech, a oczy rozszerzyły się z niedowierzania. Nowy Bler! Pierwsze trzy części darzę sporym sentymentem, nieco przejściowy epizod czwarty co prawda nie zaspokoił pokładanych w nim oczekiwań, ale postapokaliptyczna wizja zaprezentowana w Człowieku ze światła (recenzja) skutecznie przywróciła wiarę w serię. Nic jednak nie mogło mnie przygotować na Psie imperium.
