> expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DC Horror. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DC Horror. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 marca 2026

Miły dom nad morzem, tom 1 – recenzja

„Miły dom nad jeziorem” scenarzysty Jamesa Tyniona IV i rysownika Álvara Martíneza Bueno opowiadał o grupie osób, która została zaproszona na weekend do posiadłości enigmatycznego Waltera, wspólnego znajomego zebranych. W czasie ich pobytu dochodzi do końca świata. Walter ujawnił się jako przedstawiciel rasy obcych, którzy zniszczyli ludzkość, ale oszczędzili wszystkich w domu nad jeziorem – w ramach eksperymentu i z chęci obserwacji. Ocaleni z czasem odkrywali, że zostali uwięzieni w złotej klatce. Dom spełniał niemal wszystkie ich zachcianki i zapewniał nieśmiertelność, ale nie pozwalał opuścić okolicy. A próby obejścia jego reguł doprowadziły w końcu do tragedii.


poniedziałek, 29 grudnia 2025

Koszmarne komando - recenzja

Bez zbędnego wstępu, bo szkoda strzępić paluchy na klawiaturze – „Koszmarne komando” poza nazwą ma niewiele wspólnego z serialem, który na początku tego roku wysmażył nam James Gunn. Jasne, akcja ma miejsce w świecie DC, a fabuła skupia się na oddziale złożonym z potworów, który otrzymuje misję samobójczą, ale to byłoby na tyle jeśli chodzi o podobieństwa.


poniedziałek, 7 października 2024

Hill House Comics. Lodówka pełna głów - recenzja

"Lodówka pełna głów" scenarzysty Rio Youersa i rysownika Toma Fowlera to kolejna opowiastka grozy sygnowana logiem Hill House Comics. To zarazem sequel "Kosza pełnego głów", w którym młoda dziewczyna o imieniu June mierzyła się z grupą skorumpowanych policjantów z małego miasteczka i przetrzebiała ich populację dzięki pomocy magicznego toporka.


wtorek, 9 maja 2023

DC Horror: Miły dom nad jeziorem, tom 1 - recenzja

Boję się, gdy oglądam horrory. Za dzieciaka odczuwałem przed nimi wręcz paniczny strach. Gdy w podstawówce cała klasa chciała oglądać „Stygmaty”, ja zamykałem oczy. Już wtedy mówiłem, że w przyszłości chciałbym recenzować filmy. „A jak przyjdzie ci napisać o jakimś horrorze, to co wtedy?” – śmiali się rówieśnicy. Skurczybyki miały rację, bo po latach siedzę na takim „Uśmiechnij się” i chociaż jestem świadomy wszystkich zabiegów (powiedzmy sobie szczerze, dosyć prostych) stosowanych przez twórców, a sam film do arcydzieł nie należy, to i tak oglądam przez palce.