"Sybylline. Wspomnienia eskortki" nie jest albumem tak pikantnym, jak mógłby sugerować jego podtytuł i jak pewnie niektórzy by oczekiwali. To przede wszystkim opowieść o młodej dziewczynie, która szuka własnej drogi, eksperymentuje i doświadcza życia w różnych jego aspektach. Wątek płatnych spotkań jest tu w zasadzie równie istotny, co wspomnienia z dzieciństwa, relacja z najlepszą kumpelą czy dostanie się na wymarzony staż. To jedna z wielu składowych całej historii, która w żaden sposób nie wychodzi na pierwszy plan, ani nie dominuje narracji - łatwo byłoby sprzedać tę historię jako opowieść o biednej studentce z prowincji, która zmuszona warunkami ekonomicznymi chwyta się brzytwy i sprzedaje własne ciało. To na szczęście nie ten przypadek.
