Tom King pokazał, że potrafi pisać oryginalne komiksy superbohaterskie bez wywracania wszystkiego do góry nogami. Skupienie się na miej eksploatowanych bohaterach, zakorzenienie w codzienności (mimo całego nadprzyrodzonego naddatku wynikającego z konwencji), a także namiastka filozoficznej rozprawy – wszystko to przesądziło o sukcesie „Visiona”. Wszystko to obecne jest też w „Mister Miracle”, za którego King wraz z rysownikiem, Mitchem Geradsem, zostali uhonorowani nagrodą Eisnera za najlepszą serię limitowaną w 2018 roku. Czy strategia twórcza, która zadziałała przy okazji postaci Marvela, sprawdziła się w przypadku trzecioligowego bohatera DC?
