Na nowy tom “Blacksada” przyszło nam czekać osiem lat. Czy przez ten czas dużo się zmieniło u czarnego kota parającego się zawodem prywatnego detektywa? Nieszczególnie. Wciąż przyjmuje lepiej lub gorzej płatne zlecenia, dzień gdy nie dostanie w przysłowiową mordę uznaje za udany (aczkolwiek takie dni są rzadkością), potrafi przypadkiem wplątać się w grubą aferę, a w licznych przygodach towarzyszą mu piękne kobiety i nieodłączny kumpel Weekly.
