Relację z 16. Letniej Akademii Filmowej w Zwierzyńcu napiszę jeszcze w tym tygodniu, tymczasem zapraszam do bardzo krótkich wpisów o dwóch filmach noir i jednym komiksie.
Spośród
ok. 350 filmów jakie powstały w złotych czasach klasycznego noir (od Sokoła Maltańskiego po Dotyk zła) tylko jeden z nich wyreżyserowała
kobieta. Ida Lupino, znana z High Sierra, gdzie wystąpiła u boku
samego Bogarta, nakręciła noir nietypowe, zrealizowane poza wielkim
studiem z minimalnym budżetem. Hitch-Hiker z 1953 roku opowiada o
mordercy-autostopowiczu, zaś akcja filmu w większości
osadzona jest w aucie sunącym wolno przez rozgrzane od słońca
meksykańskie bezdroża. Tragedia rozpisana na trzech aktorów jest
kameralna, zaś atmosfera duszna i klaustrofobiczna. Polecam, 70 minut
szybko mija, a miło czasem odpocząć od wielkich metropolii skąpanych w
deszczu oraz detektywów w prochowcach i kapeluszach. W 1986 roku
zrealizowano równie udany remake z Rutgerem Hauerem w roli głównej.
