> expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Donny Cates. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Donny Cates. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 lipca 2025

Widmowa flota - recenzja

W pewnym momencie „Widmowej floty” jeden z jej głównych bohaterów zgrabnie określa, czym zajmuje się tytułowa organizacja. Przypomina on końcówkę pierwszej odsłony przygód Indiany Jonesa, w której Arka Przymierza zostaje zamknięta w skrzyni i pozostawiona w ogromnym magazynie obok innych tajemniczych pakunków. A kto zajmuje się ich transportem? Właśnie widmowa flota.


poniedziałek, 5 maja 2025

Thor, tom 3 [Donny Cates] - recenzja

Ostatni album o przygodach gromowładnego syna Odyna jest zarazem zwieńczeniem runu Donny'ego Catesa oraz jego kontynuacją autorstwa Torunn Grønbekk. Wielokrotnie powtarzałem, że bardzo lubię podejście pierwszego z wymienionych do świata Marvela. Zawsze wydawał mi się on fanem, który bierze z uniwersum jak najwięcej, by z jednej strony dać nam historię zakorzenioną w mitologii danej postaci, a z drugiej doprawić ją gościnnymi występami. Tak było z jego "Thanosem", "Strażnikami Galaktyki" i "Venomem". W wypadku ostatniego tomu "Thora" mam pewien problem. Wydaje mi się, że Catesowi po raz pierwszy zaczęła się rozłazić wielowątkowa konstrukcja. Z kolei jego następczyni starała się zaproponować swoją wersję tej narracji — i nie do końca jej to wyszło.


wtorek, 11 marca 2025

Hulk [Donny Cates, Ryan Ottley] — recenzja

Donny Cates przyzwyczaił nas do szaleństw w swoich scenariuszach dla Marvela. Bóg symbiont, który mierzy się z Eddiem Brockiem oraz armią superherosów? Proszę bardzo. Punisher, który został Ghost Riderem, a następnie sługą Galactusa? Dajesz. Cates miał najdziwniejsze pomysły, które przelewał na papier, a wszystko doprawiał doskonałą znajomością uniwersum zapoczątkowanego przez Stana Lee. Wiedział, gdzie wrzucić dodatkową postać, by stanowiła fajnie dopełnienie historii, a nie zbędne cameo, oraz do jakiej historii nawiązać, by wszystko miało ręce i nogi, a także miło łechtało fanów.


środa, 11 września 2024

Thor, tom 2 [Donny Cates] - recenzja

W filmie "Thor: Ragnarok" Odyn pyta swojego syna, czy jest bogiem gromów, czy może młotków? To samo mógł sobie pomyśleć nordycki superbohater na początku drugiego tomu autorstwa Donny'ego Catesa. Dopiero co zabił Galactusa, stawił czoła Czarnej Zimie i Donaldowi Blake'owi. Gdy wszyscy ucztują, Thor nie potrafi się cieszyć. Wszystko przez Mjolnir, który czasem wydaje się strasznie ciężki, a w rękach innych osób — między innymi Lokiego — niesamowicie lekki. Co to za bóg młotków, który nie potrafi kontrolować swojego oręża?


wtorek, 7 listopada 2023

Venom. Król w czerni - recenzja

Lubię sposób, w jaki Donny Cates pisze superbohaterszczyznę. Lubię to, jak składa on crossovery. Lubię fakt, że czytając jego Marvelki z jednej strony czuję się jak dzieciak, który ma do dyspozycji wszystkie figurki bohaterów i złoczyńców, a z drugiej dostaję wciągającą, dobrze poprowadzoną opowieść, która nie robi ze mnie głupka i działa według ustalonych wcześniej zasad. Zatem krótko – lubię „Króla w czerni”.


niedziela, 15 października 2023

Venom, tom 4 [Donny Cates] - recenzja

Z komiksowymi tasiemcami jest tak, że łatwo wpaść w rutynę. Historia nagle zaczyna się ciągnąć w nieskończoność, celu nie widać, ale kolejne przeszkody na drodze bohatera szybko zmieniają się w zabawę z serii "kto bardziej przeskoczy rekina". Bogu dzięki za Donny'ego Catesa.



Scenarzysta ma tę ogromną zaletę, że planuje swoje historie na określony run, a ich przebieg stara się urozmaicić jak największą ilością atrakcji. Nie są to jednak pomysły od czapy, od których otwarta dłoń szybko zmierza do czoła. Cates to dzieciak zaczytujący się z pasją w komiksach, który postawił sobie za cel napisanie własnej historii i wywołanie w czytelniku efektu "wow" - "baw się tak, jak ja kiedyś". Często mu się to udaje.

środa, 21 grudnia 2022

Venom, tom 3 [Donny Cates] - recenzja

Donny Cates wydaje się tym gościem, który za dzieciaka chłonął komiksy i sam wymyślał historie z superbohaterami, a jako dorosły odkrył talent, który pozwolił mu przenieść dawne fantazje do swoich scenariuszy. Czytając jego prace, pojawiają się wypieki na twarzy i ekscytacja podobna do tej, jaką miałem podczas lektury przygód Avengers i New Warriors w TM-Semicowych Mega Marvelach.


poniedziałek, 1 sierpnia 2022

Venom. Tom 2 [Marvel Fresh] - wrażenia

Drugi tom “Venoma” to w dużej mierze zbiór tie-inów, które zapowiadają nadchodzące wydarzenia z udziałem Carnage’a. Tego typu albumy często są “rozwodnione”, jednak tym razem udało się zachować spójność i utrzymać zainteresowanie podczas lektury. Większość zeszytów nie sprawia wrażenia zapychaczy, wręcz przeciwnie - dodatkowe opowieści rozwijają prezentowaną historię i budują oczekiwania względem następnych wydarzeń.


piątek, 7 stycznia 2022

Carnage: Czerń, biel i krew - recenzja

"Wolverine: Czerń, biel i krew” był pretekstem, by przyjrzeć się burzliwej historii Rosomaka. Każda z dwunastu opowieści miała miejsce w innym momencie przygód X-Men, co stanowiło nostalgiczną gratkę dla czytelników. Carnage jest bohaterem o znacznie skromniejszym dorobku. Czerwony symbiont pojawił się w 1992 roku i, po krótkiej fali popularności, której kulminacją było „Maximum Carnage”, powracał sporadycznie. Daje to twórcom nowe możliwości – zamiast powielać ulubione historie, można było nieco pobawić się z figurą psychopaty opanowanego przez kostium z kosmosu.


poniedziałek, 5 lipca 2021

Venom, tom 1 [Donny Cates, Marvel Fresh] - recenzja

Lata dziewięćdziesiąte dawno się skończyły, a Venom wciąż rozbija się po świecie Marvela. Nie obyło się bez pewnych perturbacji. Gdy postać pojawiła się w 300. zeszycie serii „The Amazing Spider-Man” (zawartym m.in. w wydanym niedawno „ASM Epic Collection”), z miejsca stała się jednym z ulubionych adwersarzy Pająka. Potem było coraz więcej symbiontów, miniserie, gry, zabawki… i nagle się skończyło. Od połowy pierwszej dekady XXI wieku miano przeskakiwało z postaci na postać, bo na starego, dobrego Eddiego Brocka nie było pomysłu. Znaczy jasne, raz zrobili z niego Anti-Venoma, ale nikt nie zwracał na niego większej uwagi.


Pisana przez Donny’ego Catesa seria jest pierwszą solową przygodą Venoma po powrocie symbionta do Brocka. Scenarzysta zachwycił w drugim tomie „Thanosa”, także po jego pracy nad obrzydliwcem z długim jęzorem i spiczastymi zębiskami obiecywałem sobie nader wiele. Cates nie zawiódł, a przy okazji poszedł w kierunku, którego nikt się nie spodziewał.

sobota, 15 maja 2021

Thanos vs. Cosmic Ghost Rider

Scenarzysta Donny Cates w drugim tomie „Thanosa” przypomina dziecko, które wpadło do sklepu z zabawkami i dowiedziało się, że może się bawić WSZYSTKIM. I bawi się jak nikt wcześniej.


Thanos według Catesa to radosna rozpierducha z zadziwiającą ilością hype-momentów. Pamiętacie, jak w „Avengers: Koniec gry” Kapitan Ameryka podniósł młot Thora, a w kinie wszyscy zaczęli bić brawo? U Catesa takie chwile zdarzają się co kilka stron. Nie czuć w tym nachalnego fanserwisu. Scenarzysta zdaje się tworzyć historie, które sam chciałby przeczytać.