> expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

wtorek, 18 września 2018

Relacja: 29. Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier - Łódź 2018

Za nami 29. Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi. Jak zwykle bawiłem się pierwszorzędnie, spotkałem mnóstwo znajomych i przyjaciół oraz przywiozłem do domu stertę komiksów i dobrych wspomnień. Mimo wszystko jakoś nie mogę pozbyć się wrażenia, że tegoroczna edycja była nieco „przejściowa”, a organizatorzy zbierają siły na przyszły rok, gdy festiwal będzie obchodził okrągły jubileusz. Takie wnioski nasuwają zarówno dobór zaproszonych gości, jak i mniejsza niż rok temu frekwencja. Z poniższej relacji dowiecie się który komiks Benedykta Szneidera zostanie zaadaptowany na rapową audycję, co Peterowi Milliganowi ukradł Ray Liotta, czy Brian Azzarello od ostatniej wizyty w Polsce stał się bardziej gadatliwy (spoiler: nie) oraz kilku innych ciekawostek. Zapraszam do lektury.


środa, 12 września 2018

Nacjolove [Jakub Topor, wyd. Timof Comics] - recenzja przedpremierowa

Nacjolove Jakuba Topora to rozpisana na niemal 300 stron opowieść o Polsce i Polakach. Historia kręci się wokół dwóch radykalnych nacjonalistów, których połączyła wspólna ucieczka przed służbami mundurowymi i zaskakujące uczucie. Fabuła, pozszywana z luźno połączonych ze sobą scen (część z nich z powodzeniem mogłaby funkcjonować w oderwaniu od reszty, jak np. cudowne portrety kierowców stojących w korku), celnie punktuje liczne przywary naszych rodaków, od strachu przed Obcym (wyrażanym językiem nienawiści), przez dwulicowość w kontaktach z sąsiadami i przysłowiowe wręcz „kombinatorstwo, nieróbstwo i pijaństwo”.


poniedziałek, 3 września 2018

Chew, tom 9: Kurczę pieczone – recenzja

Chew Johna Laymana i Roba Guillory’ego to seria, którą pokochałem od pierwszych stron. Intrygował pomysł na detektywa poznającego historię wszystkiego, co zdarzy mu się zjeść lub wypić (poza burakami). Leciały kolejne strony i okazało się, że Layman nie eksploatował do granic wytrzymałości jednego udanego chwytu, tylko co chwila zaskakiwał mocami ogólnospożywczymi. Do tego plejada groteskowych postaci na czele z Poyo, najniebezpieczniejszym kogutem na świecie. Jak ma się mój stosunek do Chew przy lekturze dziewiątego tomu? Cóż, generalnie mam problem z dłuższymi seriami. Y: Ostatni z mężczyzn w pewnej chwili zaczął mnie nudzić, The Walking Dead niemiłosiernie męczyć, w Avengers z Marvel NOW pogubiłem się już dawno temu. A Chew wciąż bawi, nawet za dziewiątym razem. 


piątek, 31 sierpnia 2018

KM/H [Mark Millar, Duncan Fegredo] – recenzja

Mark Millar to taki gość, co ma bardzo dużo fajnych pomysłów, tylko nie zawsze potrafi je zadowalająco rozpisać. Blokers jako Agent Jej Królewskiej Mości? Pomysł intrygujący, ale skończyło się na ta takim sobie Kingsman: Tajne służby. Akt rejestracji superbohaterów? Mogło być wybitnie, a wyszła przegięta Wojna domowa. Nic dziwnego, że do KM/H podchodziłem bardzo nieufnie. 


wtorek, 28 sierpnia 2018

10. rocznica założenia Bloga Anonimowego Grzybiarza

Miał być tort i fajerwerki, rzewne wspominki i konkurs dla czytelników. Okazja nie byle jaka - blog zaliczył debiut w necie dokładne 10 lat temu, 25 sierpnia 2008. Dekada to szmat czasu, więc mam nadzieję, że przyjdzie jeszcze czas na tort i fajerwerki, rzewne wspominki i konkurs dla czytelników.


Jakoś to się wszystko kręci, na spontanie i bez sprecyzowanego planu, ale chyba bez większych wpadek. Coco jumbo i do przodu. To moje motto.

Huczna celebracja jeszcze nadejdzie, wraz ze zmianami, które planuję od dłuższego czasu (jak własna domena czy podbój JuTuba), a dziś tylko skromnie jeszcze przypomnę, gdzie możecie mnie spotkać w internetach:

Snap: anonimowygrzyb
Blog już znacie, ale zawsze możecie polecić znajomym


Z okazji dziesięciolecia bloga zbieram pytania do filmiku Q&A. Mimo żem Anonimowy to postaram się uchylić rąbka tajemnicy. Tak więc nie spać, pytać!

Możecie się też pochwalić co tam ostatnio ciekawego popkulturowo wchłonęliście. U mnie lekki zastój z filmami - trochę przez brak czasu, trochę przez przesyt po Letniej Akademii Filmowej w Zwierzyńcu. Głównie klatkuję rzeczy do magisterki (m.in. Don't Breathe) i powtarzam sobie serię Mission: Impossible - będzie z tego jakiś tekst, krótszy bądź dłuższy. Serialowo czekam na finał Sharp Objects i próbuję się przekonać do Disenchantment (po 5 odcinkach bez szału). Książkowo dalej lecę z Flemingiem - obecnie na warsztacie Człowiek ze złotym pistoletem, a komiksowo nadrabiam 100 Naboi, bo zatrzymałem się na pierwszym tomie, a z półki spogląda na mnie już trzeci. W głośnikach natomiast nieprzerwanie od jakiegoś czasu Mej duszy dziecko HINOL PW i Ground Zero Mixtape PRO8L3M.

poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Batman: Świt mrocznego księżyca

Wydany w ramach kolekcji DC Deluxe Batman: Świt mrocznego księżyca to dwie opowieści napisane i narysowane przez Matta Wagnera. Obie przenoszą czytelnika do początków działalności Mrocznego Rycerza – fabuły Ludzi potworów i Szalonego mnicha rozgrywają się bowiem pomiędzy wydarzeniami z kultowego Roku pierwszego Franka Millera, a akcją Człowieka, który się śmieje Eda Brubakera, czyli pomiędzy pierwszym pojawieniem się Batmana a debiutem Jokera. Wagner mocno nawiązuje do stylistyki pierwszych komiksów z Gackiem z początku lat 40., kto więc lubi takie retroklimaty ten powinien być zadowolony. Ja mam mieszane uczucia.


wtorek, 14 sierpnia 2018

19. Letnia Akademia Filmowa w Zwierzyńcu (2018) - relacja


Jeśli zaglądacie tu nieco dłużej niż od wczoraj (np. od sierpnia 2015) to pewnie wiecie, że Letnia Akademia Filmowa w Zwierzyńcu to mój ukochany festiwal i ulubiony tydzień w roku. Malownicze Roztocze, piękna pogoda i luźna atmosfera czynią z LAF-u idealne miejsce na spędzenie wakacji. Można solidnie odpocząć i nadrobić zaległości – filmowy repertuar festiwalu pozwala nie tylko na zobaczenie kilu przedpremierowych tytułów, ale przede wszystkim na zmniejszenie kupki wstydu. Siedmiodniowy pobyt w Zwierzyńcu zaowocował siedemnastoma nowymi ocenami na filmwebie (link do profilu, zapraszam do znajomych). Niżej krótkie wrażenia z wybranych seansów.