
Szczerze? Nigdy nie byłem zbyt dobry w składaniu życzeń, a w tym roku dodatkowo zaliczam opóźnienie. Przepraszam, musicie wybaczyć. Mam nadzieję, że u Was prezenty pod choinką były równie dobre co u mnie (nowy
komputer,
Blankets i pak ze wszystkimi częściami
Indiany Jonesa i sporą ilością dodatków - o nic lepszego nie mogłem prosić). Na życzenia świąteczne trochę już chyba późno, więc składam noworoczne - nie traćcie pałera, a jeśli go Wam brakowało, to życzę go jak najwięcej. Dobry pałer to podstawa (poza masą).
Oglądam ostatnio strasznie dużo filmów (takie studia, narzekać nie mogę), ale jakoś nie chce mi się o nich pisać i - nawet jeśli są świetne - ograniczam się tylko do wystawienia oceny na
filmwebie. Zbieram się do napisania jakiegoś dłuższego tekstu o
Prozie Życia. Tekstu przerywanego licznymi i luźnymi dygresjami. Czyli tak jak lubię.
Kilka nowych
recenzji czeka na publikacje (już jutro będzie o kolejnych numerach
Kaydana). Kilka innych czeka na to, aż je dokończę. Coraz mniej mi się chce, a narobiłem sobie zaległości. Wszystko będzie, spokojna głowa.
Mam nadzieję, że w przyszłym roku będę mógł uraczyć Was kilkoma niespodziankami. Nauczony doświadczeniem, wolę jednak nic nie mówić. I tak chyba powiedziałem za dużo.
No to wesołej końcówki Świąt, szalonego Sylwestra i (jeszcze raz) konkretnego pałera na 2012. I - tradycyjnie już - nie oglądajcie
Kevina, lepiej
Powrót Batmana albo
Szklaną Pułapkę.