> expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Cromwell Stone - spotkanie z niewytłumaczalnym (recenzja)

Gdy Egmont wydał Cromwell Stone Andreasa po raz pierwszy, komiks szybko stał się sławny przez fakt, że nie można go było przeczytać. Nakład rozszedł się błyskawicznie, zaś w drugim obiegu szybko pojawiły się oferty o wartości kilkukrotnie przebijającej cenę okładkową. Jako że w tamtym czasie miałem naście lat, obszedłem się smakiem, a w mojej głowie dzieło Andreasa urosło do miana mitycznego Graala.


poniedziałek, 12 czerwca 2017

Batman, tom 8: Waga superciężka - krajobraz po bitwie

Gotham odradza się po ataku Jokera. Miano Batmana przejmuje Jim Gordon wyposażony w supernowoczesną zbroję wyglądającą jak skrzyżowanie zająca wielkanocnego z policyjnym radiowozem. W mieście pojawia się nowy superprzestępca o pseudonimie Bloom – dzięki niemu pomniejsi gangsterzy zyskują nadnaturalne zdolności. Czy Gordon jest gotowy na swoją pierwszą poważną akcję?


poniedziałek, 5 czerwca 2017

Recenzja: Wonder Woman (2017)

Czerwcowy upał, po szaroburym maju, chyba rzucił się niektórym na mózg i odebrał umiejętność racjonalnej oceny tekstów kultury. Jak inaczej wytłumaczyć zalewające internet pochwalne peany na cześć Wonder Woman, najnowszego filmu Patty Jenkins? O ile mogę się zgodzić, że to jak na razie najlepszy element DC Extended Universe, tak pragnę wszystkim przypomnieć, że ani Batman v Superman: Świt sprawiedliwości, ani Suicide Squad to żadna konkurencja. Wonder Woman to poprawne widowisko – tylko tyle i aż tyle.


piątek, 2 czerwca 2017

Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara

Najnowsza odsłona Piratów z Karaibów to film do bólu niepotrzebny. Kapitan Jack Sparrow stracił resztki charakteru i z głównego bohatera serii został zredukowany do zbędnego dla fabuły comic reliefu. Jednak i ta funkcja jest dyskusyjna - jego idiotyczne zachowanie i wygłupy najzwyczajniej w świecie irytują zamiast bawić. Idź spać, Johnny, jesteś pijany.


poniedziałek, 29 maja 2017

Recenzja: Cage (Azzarello, Corben, Mucha Comics)

Cage Briana Azzarello i Richarda Corbena to ciekawa wariacja na temat uniwersum Marvela, czarnego kryminału i tradycji kina blaxploitation. Wydany w imprincie MAX, a więc przeznaczony „tylko dla dorosłych”, komiks w pełni korzysta z wolności, jaką dała mu wyższa kategoria wiekowa i osadzenie poza continuum. Jest brutalnie, niegrzecznie, a od ulicznego slangu co bardziej wrażliwym czytelnikom mogą spuchnąć uszy.


poniedziałek, 22 maja 2017

Komiksowa Warszawa 2017 - relacja

Rok przerwy w odwiedzaniu Komiksowej Warszawy/Warszawskich Targów Książki spowodowany w 2016 roku pisaniem magisterki skutkował narodzinami pewnej tęsknoty, o której nie zdawałem sobie sprawy, dopóki kolejny raz nie znalazłem się na Stadionie Narodowym w miniony weekend. Wśród tłumów odwiedzających, niezliczonych stoisk kuszących premierami i promocjami, dzieląc czas między rozmowy ze znajomymi, buszowanie po giełdzie, a odwiedzanie sali, w której odbywały się spotkania z zaproszonymi gośćmi. Boże, dzięki Ci za komiksowe festiwale!


piątek, 19 maja 2017

Kapitan Ameryka: Biały - recenzja

Nazwać Jepha Loeba twórcą kontrowersyjnym to trochę tak, jak opisać Hulka słowami „nieco zielony”. Scenarzysta w trakcie swojej prawie trzydziestoletniej kariery napisał kilka klasycznych historii (z Długim Halloween i Mrocznym zwycięstwem na czele). Popełnił także sporo potworków, między innymi koszmarne Ultimatum, które od niemal dekady staram się zapomnieć. Pisany dla wydawnictwa Marvel „kolorowy” cykl zdecydowanie zalicza się do tej pierwszej grupy. W kolejnych mini-seriach Loeb skupiał się na pierwszych latach działalności i utraconych miłościach poszczególnych herosów. W Niebieskim Spider-Man bolał nad Gwen Stacy, w Żółtym Daredevil wspominał Karen Page, w końcu w Szarym Hulk odkrywał siłę miłości Betty Ross. Wszystko pięknie ilustrował Tim Sale, jeden z najczęstszych współpracowników Loeba.