poniedziałek, 21 lipca 2014

434 - Catwoman: When in Rome - dziewięć żyć i tydzień wakacji

Catwoman jedzie na wakacje! Wybór Rzymu wcale nie jest przypadkowy. Ponętna włamywaczka ma tam do załatwienia sprawy związane z mafijną rodziną Falcone. Z mrocznego Gotham City przenosimy się więc do słonecznych i malowniczych Włoch śledząc przygody Kotki, która będzie miała niewiele czasu na wygrzewanie się w słońcu. Szukając swych korzeni, załatwiając mafijne porachunki, kradnąc z Watykanu niezwykle ważny pierścień nie będzie mogła jednak zapomnieć o swym największym przeciwniku i największym kochanku – Batmanie.

 

poniedziałek, 14 lipca 2014

433 - Spóźniona recenzja: "Troje" Sarah Lotz

Cztery katastrofy lotnicze. Setki ofiar. Troje ocalonych. Co było przyczyną tajemniczych wypadków? Zła pogoda, ludzkie niedopatrzenie? Atak terrorystyczny? Ingerencja kosmitów? A może to zapowiedź biblijnej Apokapipsy? Dlaczego ocalały tylko dzieci? Czy posiadają paranormalne zdolności? Czy to one były przyczyną tragedii? Na te pytania postara się odpowiedzieć Elspeth Martins – dziennikarka zajmująca się sprawą Trojga.



piątek, 11 lipca 2014

Komiksowe wcielenia Białego Wilka - Polch, Korzeniak, Trust i Oleksicki [cdp.pl]

Jeszcze zanim na początku nowego tysiąclecia serial i film wyprodukowane przez Telewizję Polską obdarły wiedźmina Geralta z resztek godności i nim w 2007 roku bohater stał się światowym fenomenem za sprawą gry komputerowej, w latach dziewięćdziesiątych cieszył się powodzeniem jako bohater komiksów.


W latach 1993 – 1995 wydano sześć zeszytów, które następnie zebrano w dwa twardookładkowe wydania. Adaptacją opowiadań Andrzeja Sapkowskiego zajął się wieloletni redaktor naczelny Nowej Fantastyki (w której Sapkowski debiutował, gdy pismo nie miało jeszcze w tytule przedrostka „nowa”), pisarz i scenarzysta – Maciej Parowski. Za stronę graficzną odpowiadał rysownik Bogusław Polch – obaj znani z przebojowej serii science-fiction Funky Koval.

Pod koniec 2005 roku Internet obiegła informacja o nowym komiksie z Białym Wilkiem w roli głównej. Do pisania scenariuszy miał powrócić Maciej Parowski, a za rysunki odpowiadać Przemysław „Trust” Truściński. Sam Trust nie tylko narysował jedną planszę do KKK, ale również odpowiada za projekty postaci do growego Wiedźmina. Zaprojektował m.in. wygląd głównego bohatera, strzygi i wiedźmińskiego amuletu – był więc doskonałym wyborem do reanimacji komiksowej serii. Planowanych sześć albumów miało powstać na zamówienie CD Projekt i być elementem kampanii promocyjnej pierwszej gry.

Cały tekst znajdziecie na cdblogu

poniedziałek, 7 lipca 2014

431 - Hilda i ptasia parada

Hilda wraz z mamą przeprowadza się do miasta. Całkowicie zmienia się więc sceneria komiksu – z malowniczych gór i pagórków przenosimy się w urbanistyczne pejzaże. Samej Hildzie ciężko przyzwyczaić się do tej zmiany, zwłaszcza że troskliwa mama zabrania jej całymi dniami włóczyć się bez celu po okolicy, co Hilda ma niejako we krwi. Niebieskowłosa dziewczynka szuka więc pomocy u szkolnych kolegów – ci jednak okazują się zgrają dzieciaków pozbawionych wyobraźni, mieszczuchów, dla których szczytem zabawy jest obrzucenie kamieniami niewinnego ptactwa. Tak Hilda poznaje ptaka, który zapomniał, jak się lata, i wtedy zaczyna się Przygoda.

wtorek, 1 lipca 2014

430 - Wolverine: Logan, czyli Hiroshima, mon amour z mutantami

Wolverine kolejny raz zwiedza Kraj Kwitnącej Wiśni. Wraz z powrotem do Japonii i próbą zamknięcia pewnej sprawy sprzed wielu lat wracają wspomnienia. Przenosimy się w czasie do ostatnich dni II wojny światowej. Logan i porucznik Warren uciekają z jenieckiego obozu i poznają pewną tajemniczą kobietę. Tu sprawy się komplikują, a ich reperkusje będą ciągnęły się za mutantem przez kilkadziesiąt kolejnych lat.


poniedziałek, 23 czerwca 2014

429 - X-Men: Days of Future Past - dwugłos, który nadszedł

Po bohaterskiej obronie Attyki, powstrzymaniu Zimowego żołnierza i przebujaniu się na pajęczynie, przyszedł czas na podróże w czasie u boku mutantów. Na ekranach kin gości właśnie kolejny film z serii X-Men, o podtytule Przeszłość, która nadejdzie. Czy przygody Wolverine'a i spółki utrzymują zaskakująco wysoki w tym roku poziom komiksowych adaptacji? Rozmawiają Jan Sławiński i Mateusz Piesowicz.



J(an): Pierwsza część X-Men z 2000 roku była jedną z pierwszych poważnych adaptacji komiksowych jakie widziałem. Do dziś pamiętam, jak wielkie wrażenie zrobiła na mnie początkowa scena z Wolverinem w klatce i jak katowałem taśmę na domowym odtwarzaczu VHS oglądając film niemalże w kółko. Potem przyszedł czas na X-Men 2, który był filmem jeszcze lepszym, a video znów nie miało chwili wytchnienia. X-Men: Ostatni Bastion był pierwszą częścią serii, którą zobaczyłem w kinie i... byłem zawiedziony. Podobało się, ale nie tak, jak w dwóch poprzednich odsłonach, czegoś brakowało, czegoś było za dużo. Dopiero później, przy powtórnym seansie w zaciszu domowego ogniska, będąc już bardziej świadomym widzem, Ostatni Bastion obnażył przede mną wszystkie swe wady. Dlatego cieszę się, że w przypadku Przeszłości, która nadejdzie na stanowisko reżysera powrócił Bryan Singer i odkręcił to, co Ratner zepsuł.

M(ateusz): Widzę, że podzielamy "miłość" do Ostatniego bastionu... Również pamiętam jak wielkim rozczarowaniem był dla mnie ten film, zwłaszcza, że po nim powstała jeszcze gorsza X-Men Geneza: Wolverine i cykl o mutantach wpadł w dołek, z którego wyciągać go musiał Matthew Vaughn ze swoją świetną Pierwszą klasą. Po tym nowym otwarciu wydawało się, że seria wróci na właściwe tory, tym bardziej, że ponownie zabrać miał się za nią Singer. Niepokoiło mnie tylko trochę nazwisko scenarzysty - Simona Kinberga, który był przecież współodpowiedzialny za skrypt do filmu Ratnera, a tutaj dostał nie lada trudniejsze zadanie, czyli w jaki sposób połączyć starą i nową ekipę, z zachowaniem chociaż podstaw logiki. Muszę przyznać, że wyszło mu to całkiem zgrabnie, choć trochę zastrzeżeń mam...

piątek, 20 czerwca 2014

428 - Granie do góry nogami: Inversion

Inversion, gra twórców TimeShifta, miała sposobność stać się przebojem. Niestety autorzy gry zaprzepaścili swoją szansę. Poza świetnym pomysłem wyjściowym (świat pozbawiony grawitacji, możliwość zabawy prawami fizyki) Inversion nie oferuje nam niczego ciekawego. A szkoda, bo czuć tu zmarnowany potencjał.  


 Już sama fabuła niczym się nie wyróżnia. Po raz kolejny Ziemię atakuje obca rasa. Luthadores, bo tak nazywają siebie kosmici, dzięki specjalnej broni mogą wpływać na grawitację. Świat staje na głowie, a nam przyjdzie pokierować losami bohaterskiego policjanta – Davisa Russela, któremu jako jednemu z nielicznych udało się uniknąć niewoli. Wraz ze swym partnerem będzie musiał odnaleźć porwaną córkę. I przy okazji uratować świat. Nic nowego.

poniedziałek, 16 czerwca 2014

427 - Tańcząc w ciemnościach - recenzja gry Alan Wake

Kiedy w 2010 roku na konsole Xbox 360 ukazała się gra Alan Wake studia Remedy (twórców dwóch pierwszych części Max Payne'a), bardzo żałowałem, że nie mam w domu tej konsoli. W pewnym momencie byłem nawet tak zdesperowany, że rozważałem jej kupno. Wystarczyło jednak trochę cierpliwości i Alan Wake trafił również na komputery PC. Czy opłacało się czekać dwa lata? 


Pisarzem być

Tytułowy bohater gry jest pisarzem, który od pewnego czasu cierpi na twórczą niemoc. Niegdyś poczytny autor thrillerów dręczony przez senne koszmary od lat nie wziął do ręki pióra i nic nie wskazuje na to, by jego sytuacja miała ulec zmianie. Jedynym rozwiązaniem wydaje się wyjazd wraz z żoną do miasteczka Bright Falls, ucieczka od miejskich problemów i odpoczynek na łonie natury. Alan nie podejrzewa jednak, że w miasteczku jego najgorsze senne koszmary staną się rzeczywistością i będzie musiał walczyć o życie – swoje i ukochanej Alice.