Ponad 700 stron, drugoligowy superbohater, komiksy z przełomu lat 80. i 90. oraz Grant Morrison za sterami scenarzysty – każdy z tych elementów może zarówno intrygować, jak i budzić obawy. Może dlatego „Animal Man. Omnibus” wydany jakiś czas temu w Polsce przez Egmont, przeleżał na mej kupce wstydu dobre kilka miesięcy. Na wstępie należy zaznaczyć, że choć słowo „Omnibus” brzmi dumnie i kojarzy się z ekskluzywnymi wydaniami zza Wielkiej Wody, tak egmontowy odpowiednik to po prostu zbiór wszystkich komiksów o Animal Manie ze scenariuszami Morrisona (w sumie 26 zeszytów regularnej serii i zeszyt specjalny) w standardowym „amerykańskim” formacie i bez oszałamiającej porcji dodatków. Mimo to wydanie tego komiksu w takiej formie to zacna inicjatywa, która pozwala poznać cały run o przygodach Buddy'ego Bakera i początki kariery Granta Morrisona.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grant Morrison. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grant Morrison. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 31 lipca 2022
środa, 1 grudnia 2021
Flex Mentallo. Człowiek Mięśniowej Tajemnicy - recenzja
Flex Mentallo to bohater, którego polscy czytelnicy mogą kojarzyć z serii “Doom Patrol” Granta Morrisona. Szkocki scenarzysta powraca do tej postaci i w imprincie DC Black Label (w założeniu: dla dojrzałych czytelników) prezentuje jego solową przygodę. Za rysunki w tym krótkim albumie (zaledwie cztery zeszyty, łącznie 128 stron) odpowiada Frank Quitely. Czy duet, który dał nam kultowy run z “New X-Men” wrócił do szczytowej formy?
wtorek, 27 lipca 2021
New X-Men, tom 4. Planeta X - recenzja
Z czwartym tomem kończy się run Granta Morrisona w „New X-Men” – jeden z najważniejszych w historii serii o mutantach. Ok, niektóre wątki domknął później (albo twórczo rozwinął, jak w wypadku Xorna) Chuck Austen, ale o tym lepiej zapomnieć. W każdym razie w „Planecie X” Morrison podsumowuje swoją przygodę z X-Men. Niestety, trzeba przyznać, że jego pożegnanie jest wyraźnie słabsze od rozpoczęcia i rozwinięcia.
Tom składa się z dwóch historii: „Planety X”, czyli ostatecznego starcia X-Men z wodzącym ich za nos antagonistą, oraz „Here Comes the Tomorrow”, które przenosi akcję 150 lat w przyszłość, ukazując walkę Logana i kolejnego pokolenia mutantów z Sublime’em.
środa, 25 listopada 2020
New X-Men, tom 3 [Grant Morrison] - recenzja
X-Men według Granta Morrisona ciąg dalszy. W przedostatnim tomie runu Szkota w serii „New X-Men” Profesor X i jego mutanci mierzą się z próbą przejęcia Instytutu dla Wyjątkowej Młodzieży przez grupę zradykalizowanych wychowanków, gościnnie występujący Bishop i Sage starają się rozwikłać zagadkę morderstwa, a Cyclops, Fantomex i Wolverine atakują siedzibę Weapon Plus. Każda z trzech historii rozwija wątki zapoczątkowane przez Morrisona z różnym skutkiem (często z powodu inwencji późniejszych scenarzystów).
wtorek, 18 sierpnia 2020
New X-Men, tom 2: Piekło na Ziemi - recenzja
„New X-Men” Granta Morrisona zajmuje szczególne miejsce w moim serduszku. Seria zaczęła wychodzić w 2001 roku, mniej więcej w momencie, w którym wróciłem do śledzenia losów komiksowych mutantów (miałem czteroletnią przerwę, od czasu ślubu Scotta Summerasa i Jean Grey w 1997 roku). Początkowo tytuł pisany przez Morrisona interesował mnie najmniej z flagowych komiksów rodziny X. Przecież w „Uncanny” byli moi ulubieńcy, Iceman i Nightcrawler, a w „X-Treme” po świecie rozbijali się Storm, Bishop i Psylocke (ok, ona tylko przez dwa numery, bo jej się zmarło – ale spokojnie, wyszła z tego). I szukali dzienników Destiny, które miały ZMIENIĆ WSZYSTKO. A w „New X-Men”? Cyclops, Jean, Beast, Xavier, wpychany wszędzie Wolverine i Emma Frost, którą kojarzyłem wtedy wyłącznie z automatowej gry.
środa, 22 lutego 2017
Batman. Gotyk
„Trzystuletni człowiek, który nie rzuca cienia. Sny. Duchy. Pomordowane dzieci i okultystyczna architektura. Jak to się wszystko łączy?” - zastanawia się w Gotyku Batman. Podobne pytania towarzyszą podczas lektury czytelnikowi. O ile jednak obrońca Gotham musi rozwikłać pełną tajemnic sprawę, by uratować setki istnień, tak czytelnik może się po prostu świetnie bawić, odkrywając kolejne elementy układanki.
poniedziałek, 22 września 2014
451 - Action Comics 3 - Morrison zabił Supermana?
W trzecim tomie Action Comics Morrison żegna się z przygodami
Człowieka ze Stali. Ponownie fabuła komiksu to istne pomieszanie z
poplątaniem. Naprzeciw Supermana stanie bowiem istota z Piątego Wymiaru,
Vyndktvx, która zrobi wszystko, by tylko pokonać przywódcę Ligi
Sprawiedliwości. Wraz z bohaterami będziemy podróżować przez czas i
przestrzeń, znajdziemy się na innych planetach albo w przeszłości, by
już kilka stron dalej znaleźć się w przyszłości i w innym wymiarze. Nie
zabraknie mnóstwa postaci drugoplanowych, z których część będzie
doskonale czytelnikowi znana, a część zupełnie nowa.
poniedziałek, 9 czerwca 2014
425 - Superman: Fabułoodporny
Kuloodporny to dalsze zmagania Granta Morrisona z początkami
Supermana. Obok efektownych potyczek z kosmitami, dostajemy historię z
alternatywnego wszechświata, gdzie porządku broni czarnoskóry Superman
będący jednocześnie prezydentem USA oraz perypetie Clarka Kenta.
Wszystko uzupełniają kilkustronicowe „zapchajdziury” pisane przez Sholly
Fisha czy Maxa Landisa opowiadające na przykład o sprzedawcy koszulek z
logiem Supermana. Porywająca rzecz, nie ma to tamto!
Sam Morrison również chętnie skacze między tematami i stylistykami. Komiks mocno na tym traci, sprawia wrażenie bełkotliwego misz maszu, do którego wrzucono wszystko bez większego ładu. Wypełnione akcją pojedynki z kosmitami są przerażająco nudne i nie wzbudzają żadnych emocji, podobnie jak sami przeciwnicy Człowieka ze Stali. Nie pomagają również tragiczne miejscami dialogi („Kupiłem sobie nieco czasu”, „Ta, jasne. Niby po co?”, „A po to!” BANG!) i patetyczne przemowy. Część pomysłów może wzbudzać kontrowersje (Superman chirurgiem), jednak większość zupełnie czytelnika nie obejdzie.
Kuloodporny to komiks bardzo nijaki. Nie jest ani dobry, ani całkowicie zły, ale za to przerażająco mdły i nudny. Najlepiej z całego zbioru historii wypada ta, w której eS pojawia się jedynie w tle. Chłopak, który ukradł pelerynę Supermenowi to zgrabnie napisana i klimatycznie zilustrowana (choć śmierdząca komputerem na kilometr) opowieść o przemocy w rodzinie. Całkiem nieźle wypadają również perypetie bohaterskiego harcerzyka bez peleryny - gdy w cywilu zostaje strażakiem, a jego gospodyni okazuje się kimś zupełnie innym. W albumie znalazło się miejsce dla aż dziesięciu rysowników i inkerów oraz ośmiu kolorystów. Nie ma więc mowy o spójności warstwy graficznej, co również nie sprzyja płynności czytania i wybija z rytmu. Najlepiej radzą sobie Rags Morales i Ben Oliver, ale nie wybijają się ponad średnią. Nie są w stanie uratować kiepskiego odbioru całego albumu, który wypada moim zdaniem bardzo średnio.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







