Hilda wraz z mamą przeprowadza się do miasta. Całkowicie zmienia się
więc sceneria komiksu – z malowniczych gór i pagórków przenosimy się w
urbanistyczne pejzaże. Samej Hildzie ciężko przyzwyczaić się do tej
zmiany, zwłaszcza że troskliwa mama zabrania jej całymi dniami włóczyć
się bez celu po okolicy, co Hilda ma niejako we krwi. Niebieskowłosa
dziewczynka szuka więc pomocy u szkolnych kolegów – ci jednak okazują
się zgrają dzieciaków pozbawionych wyobraźni, mieszczuchów, dla których
szczytem zabawy jest obrzucenie kamieniami niewinnego ptactwa. Tak Hilda
poznaje ptaka, który zapomniał, jak się lata, i wtedy zaczyna się
Przygoda.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Luke Pearson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Luke Pearson. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 7 lipca 2014
środa, 29 stycznia 2014
395 - Hilda i Nocny Olbrzym
Hilda,
niebieskowłosa poszukiwaczka przygód powraca! Po odnalezieniu skalnego
trolla niesforna dziewczynka pragnie rozwiązać zagadkę nocnego olbrzyma.
To jednak nie wszystko, gdyż bohaterka będzie musiała również zmierzyć
się z eksmitującymi ją z własnego domu niewidzialnymi krasnoludkami. W
tle historia nieszczęśliwej miłości i cały inwentarz magicznych
stworzeń, ze znanym z pierwszej części Drewniakiem na czele.
Po raz drugi Luke Pearson serwuje nam historię napisaną wedle
klasycznych schematów opowieści dla dzieci. Bohaterka znów wzbudza naszą
sympatię, wraz z nią poznajemy kolejnych niezwykłych mieszkańców
doliny. Historia toczy się niejako dwutorowo - z jednej strony mamy do
czynienia z Hildą, która chce poznać tytułowego olbrzyma, z drugiej -
dziewczynka stara się zrobić wszystko, bo zjednać sobie sympatię
krasnoludków (oba wątki ładnie się przeplatają, pokazując różne sposoby patrzenia na świat). W przeciwnym wypadku, małe rozrabiaki wciąż będą nękać ją i
jej mamę, a mama - jak zapowiada na początku - zdecyduje się na
przeprowadzkę do miasta. Zakończenie całej historii okaże się
zaskakująco przewrotne.
Choć historia miejscami jest nieco przegadana (głównie za sprawą pertraktacji z krasnoludkami), to rysunkom Pearsona absolutnie nic nie można zarzucić. Mimika postaci po raz kolejny wywołuje na twarzy uśmiech, podobnie zresztą jak anatomiczne ekstrawagancje - projekty postaci (zwłaszcza tych magicznych) i niektóre wprowadzone w życie pomysły są wprost cudowne. Skojarzenia z kreską Tove Jansson jak najbardziej na miejscu. Nieregularne ułożenie kadrów zapewnia odpowiednią dynamikę, zwłaszcza w początkowej sekwencji "starcia" Hildy z krasnoludkami. Stonowana paleta barw dopełnia wielce udanego obrazu.
Choć Hilda i nocny olbrzym nie podobał mi się tak jak Hilda i troll, to dobrze się bawiłem podczas lektury. Pearson w ciekawy sposób rozwija świat, dodaje do niego kolejne elementy zaczerpnięte ze skandynawskiego folkloru, które składają się na magiczną całość. Kolejny raz Centralka (imprint Centrali zajmujący się komiksem dla młodszych czytelników) oddaje w ręce czytelnika album przepięknie wydany (choć dziwi nieco większy format niż w przypadku pierwszej części). Każdemu, komu podobała się przygoda z trollem, i ten tom powinien przypaść do gustu, zaś ci, którym jedynka nie przypadła do gustu raczej nie znajdą w Nocnym Olbrzymie niczego, co przekona ich do cyklu Pearsona. Osobiście czekam na trzeci (i jak na razie ostatni*) tom z przygodami Hildy, bo jestem ciekaw, jak autor wybrnie z zakończenia, którym nas uraczył w przypadku opisywanego komiksu i co przytrafi się małej Hildzie. Również komiks Luke'a Pearsona dla dorosłego czytelnika pod tytułem Everything we miss wydaje się interesujący - Centralo do dzieła!
Choć historia miejscami jest nieco przegadana (głównie za sprawą pertraktacji z krasnoludkami), to rysunkom Pearsona absolutnie nic nie można zarzucić. Mimika postaci po raz kolejny wywołuje na twarzy uśmiech, podobnie zresztą jak anatomiczne ekstrawagancje - projekty postaci (zwłaszcza tych magicznych) i niektóre wprowadzone w życie pomysły są wprost cudowne. Skojarzenia z kreską Tove Jansson jak najbardziej na miejscu. Nieregularne ułożenie kadrów zapewnia odpowiednią dynamikę, zwłaszcza w początkowej sekwencji "starcia" Hildy z krasnoludkami. Stonowana paleta barw dopełnia wielce udanego obrazu.
Choć Hilda i nocny olbrzym nie podobał mi się tak jak Hilda i troll, to dobrze się bawiłem podczas lektury. Pearson w ciekawy sposób rozwija świat, dodaje do niego kolejne elementy zaczerpnięte ze skandynawskiego folkloru, które składają się na magiczną całość. Kolejny raz Centralka (imprint Centrali zajmujący się komiksem dla młodszych czytelników) oddaje w ręce czytelnika album przepięknie wydany (choć dziwi nieco większy format niż w przypadku pierwszej części). Każdemu, komu podobała się przygoda z trollem, i ten tom powinien przypaść do gustu, zaś ci, którym jedynka nie przypadła do gustu raczej nie znajdą w Nocnym Olbrzymie niczego, co przekona ich do cyklu Pearsona. Osobiście czekam na trzeci (i jak na razie ostatni*) tom z przygodami Hildy, bo jestem ciekaw, jak autor wybrnie z zakończenia, którym nas uraczył w przypadku opisywanego komiksu i co przytrafi się małej Hildzie. Również komiks Luke'a Pearsona dla dorosłego czytelnika pod tytułem Everything we miss wydaje się interesujący - Centralo do dzieła!
Ocena: 7/10
Recenzja została napisana dla serwisu AlejaKomiksu.com i tam pierwotnie opublikowana.
*EDIT: Pomiędzy publikacją tekstu na Alei, a opublikowaniem go tutaj, zapowiedziano czwarty tom serii zatytułowany Hilda and the Black Hound. Natomiast Centarala pokazała polską okładkę tomu trzeciego (premiera już za miesiąc):
poniedziałek, 18 listopada 2013
379 - Hilda i troll
Hilda
i troll to najnowszy komiks dla młodszych czytelników wydany przez
Centralę. Tytułowa bohaterka to niebieskowłosa dziewczynka, nieco
strachliwa poszukiwaczka przygód. Towarzyszy jej osobliwe stworzenie,
którego rasę nie do końca da się zdefiniować, z wyglądu najbliżej mu do
połączenia lisa i renifera o niebieskim umaszczeniu, z zachowania zaś
przypomina psa. Wraz ze swoim najlepszym przyjacielem (nawet jeśli
zmokniętym) Hilda przeżyje niezapomniane przygody, których centralnym
punktem będzie poszukiwanie skalistego trolla.
Luke Pearson tworzy swój komiks wedle najlepszych schematów klasycznych opowieści dla dzieci. Kreuje sympatyczną główną bohaterkę, z jednej strony przeżywającą niesamowite przygody, które fascynują czytelnika, z drugiej nieco strachliwą i uczącą się na popełnianych błędach, dzięki czemu jest zaskakująco bliska docelowej grupie odbiorców swoich przygód. U jej boku pojawia się stworzenie, które w razie potrzeby może jej pomóc. Dorośli pojawiają się w tle, a świat tętni życiem, wypełniony przez magiczne stworzenia: zgubione olbrzymy, wodne duchy, drewniaki, które wygrzewają się przed cudzymi kominkami. Mieszanina magii i absurdu jest tu na porządku dziennym. Dla nikogo nie powinno być zaskoczeniem, jeśli napiszę, że większość niebezpieczeństw pojawia się tu przez zwykłe nieporozumienie i kończy się szczęśliwie.
Mówiąc szczerze, to rysunki, ujrzane na przykładowych planszach, skłoniły mnie do sięgnięcia po album. Pearson operuje prostym i przejrzystym, ale jednocześnie bardzo przyjemnym dla oka stylem. Jego nieproporcjonalnie rysowane postacie (ogromne głowy i oczy, patyczkowate nogi) mają w sobie sporo uroku. Mimika postaci niejednokrotnie wywołuje na twarzy szeroki uśmiech. Sam artysta za pomocą kilku prostych ruchów ołówka potrafi świetnie oddać zmieniające się emocje na twarzach bohaterów, a w razie potrzeby jego kreska staje się dynamiczna (co również sygnalizuje przy pomocy kadrowania). Paleta barw jest stonowana, oparta głównie na odcieniach brązu i zieleni, na których tle włosy głównej bohaterki żywo się wyróżniają.
Hilda i troll to świetny tytuł, ośmielę się nawet sądzić, że jeden z najlepszych dla dzieci z tych, wydanych przez Centralę i Kulturę Gniewu (które tego typu komiksy wydają odpowiednio pod szyldem Centralka i Krótkie Gatki). Luke Pearson tworzy cudowną atmosferę, wyrazistą bohaterkę, z którą dziecko powinno łatwo się zidentyfikować i która powinna dziecku zaimponować. Świat jest niewątpliwie magiczny i ma do odkrycia przed czytelnikiem jeszcze wiele tajemnic i niezwykłych stworzeń, które poznamy w kolejnych tomach (druga część ma ukazać się jeszcze w tym roku). Komiks jest przepięknie wydany, a jedynym znaczącym minusem, jaki przychodzi mi do głowy jest jego długość – kończy się zdecydowanie za szybko.
Ocena: 8/10
Subskrybuj:
Posty (Atom)




