Najnowsza odsłona Piratów z Karaibów to film do bólu niepotrzebny. Kapitan Jack Sparrow stracił resztki charakteru i z głównego bohatera serii został zredukowany do zbędnego dla fabuły comic reliefu. Jednak i ta funkcja jest dyskusyjna - jego idiotyczne zachowanie i wygłupy najzwyczajniej w świecie irytują zamiast bawić. Idź spać, Johnny, jesteś pijany.
