W 2016 roku obejrzałem 466 filmów. Dokładnie tyle samo, co w roku ubiegłym. Jak możecie zobaczyć na filmwebowym wykresie (zapraszam do znajomych) tylko sześć filmów było wybitnych (9/10), jeden sprawił mi problem w ocenie (Plac zabaw Bartosza M. Kowalskiego), a najwięcej obejrzałem typowych średniaków (5/10) i pozycji po prostu solidnych (7/10). Niżej lista najlepszych tytułów, mocno spóźniona, prawdopodobnie wtórna wobec innych list tego typu. Zważywszy na czas publikacji swojej topki (kwiecień!) postanowiłem nie bawić się w żadne wymyślne uzasadnienia (o części wyróżnionych produkcji pisałem na blogu lub funpagu, więc odsyłam do linków). Łapcie listę i sami zdecydujcie, czy warto tym tytułom dać szansę.
