Na tegoroczny wyjazd do Zwierzyńca czekałem z niecierpliwością, jakby nie miała to być kolejna Letnia Akademia Filmowa, a co najmniej Comic-Con w San Diego. Potrzebowałem oddechu, wyjścia z domu, oderwania się od wielogodzinnego ślęczenia przed ekranem laptopa, które przez cały lipiec codziennie mi towarzyszyło. Mając w pamięci poprzednią edycję LAFu do Zwierzyńca wyruszyłem z mocniej bijącym sercem i wielkimi oczekiwaniami. O ile w 2015 roku wyjazd okazał się przyjemnym zaskoczeniem, tym razem dostałem dokładnie to, czego się spodziewałem: wspaniałe filmowe wakacje.
