> expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

piątek, 3 stycznia 2014

390 - Najlepsze filmy 2013 roku

W 2013 roku obejrzałem około 500 filmów, z których przynajmniej kilka było krótkometrażowych, a większość sprzed 1980 roku obowiązywała na egzamin z historii filmu powszechnego i egzamin z historii filmu polskiego. Jednak udało mi się również oglądnąć sporo nowości, spośród których niełatwo było wybrać najlepszą dziesiątkę. Finalna dyszka prezentuje się następująco (uwzględniałem tylko filmy, które miały polskie premiery kinowe w 2013):

10. Chce się żyć
Polski dramat zrealizowany w europejskim stylu - pisałem o nim w tym miejscu.


9. Tylko Bóg wybacza
Wymagający seans, hipnotyzująca muzyka, genialne zdjęcia i bardzo porządna finałowa walka. Dodatkowy plus za Jodorowskyego, którego duch unosi się nad filmem i któremu zresztą sam tytuł jest dedykowany. 


8. Stoker
Absolutnie mistrzowska realizacja formalna pozwala przymknąć oko na uroczo wtórny scenariusz i plastikową od botoksu Kidman.

7. Labirynt
Świetne zdjęcia i montaż, popisowa gra Gyllenhaala i Jackmana, trzyma w napięciu przez 2,5h.


6. Uciekinier
Liryczna ballada osadzona we współczesności, gdzie czas stoi w miejscu. Równie piękna co gorzka. Klimat jak z powieści Marka Twaina pomieszany z historią o chłopięcej przyjaźni i gangsterką w tle.

5. Thor: Mroczny świat
Czysta rozrywka. O drugim Thorze pisałem już tutaj.


4. Drogówka
 Smarzowski w słodko-gorzkim sosie, tak jak widzowie lubią najbardziej.


3. Polowanie
Gęsty od klimatu, świetnie napisany, szarpiący emocje i angażujący widza.

2. Pacific Rim
Bez wątpienia jeden z najlepszych blockbusterów ostatnich lat. Zapraszam do całej recenzji.


1. Django
Król jest w tym roku jeden, jest czarny i jeździ na koniu. Kolejny soczysty kawał kina z wypożyczalni video Tarantino, tradycyjnie krwisty i doskonale przyprawiony. Po prostu musicie zobaczyć i koniecznie posłuchać, bo jak dla mnie Django ma jeden z najlepszych compilation score w historii.


Tuż za dziesiątką:
Grawitacja
Życie Adeli - Rozdział 1 i 2 (czyli świetne kino wzbudzające niepotrzebne kontrowersje),  
Frances Ha (francuska nowa fala Anno Domini 2013, lubię),
Sztanga i Cash (bo to najlepszy film Baya ever i chyba jedyny zrobiony z miłości do kina (?))
plus dwa, które nie trafiły do naszych kin: The World's End (godne zakończenie trylogii The Blood and Ice Cream) i The Necessary Death of Charlie Countryman (bardzo fajny miks konwencji, dobra muzyka, rwane tempo wcale nie przeszkadza).

Do nadrobienia:
Holy Motors, Rust and Bone, Za wzgórzami, Wypełnić Pustkę, Kraina Lodu.

Rozczarowania:
Adwokat, Nieulotne, Oz wielki i potężny, Szklana Pułapka 5, R.I.P.D. oraz (choć to dobre filmy) Kapitan Phillips, Hobbit: Pustkowie Smauga (więcej w jednym z kolejnych wpisów) i Iron Man 3.

Najlepsze filmy sprzed 2013, a obejrzane w 2013:

Wschód Słońca (1927)
Jestem niewinny (1936)
Najlepsze lata naszego życia (1943)
Człowiek na torze (1956)
Samotność długodystansowca (1962)
Sportowe Życie (1963)
Sklep przy głównej ulicy (1965)
Hudsucker Proxy (1994)
Fargo (1996)
Więzień nienawiści (1998)
Jabłka Adama (2005)
4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni (2007)
Star Trek (2009)
I dwa arcydzieła:
2. Rękopis znaleziony w Saragossie (1964)
1. Bulwar Zachodzącego Słońca (1950)

Jeśli chodzi o seriale, to nie będę oryginalny:
Breaking Bad, House of Cards i pożegnanie Matta Smitha z Doctorem Who.

Co tu dużo mówić: 2014 rok zapowiada się jeszcze bardziej smakowicie pod względem filmowym. Zarówno, jeśli chodzi o komiksowe produkcje (nowi X-Meni Singera, Strażnicy Galaktyki, drugi Cap), jak i wszystkie pozostałe (Wilk z Wall Street, Grand Budapest Hotel, American Hustle, Pod Mocnym Aniołem i całe mnóstwo innych). Choć w 2013 roku wreszcie zacząłem pisać o filmach, teraz postaram się to robić częściej i lepiej - trzymajcie kciuki!

4 komentarze:

Piotr Wysocki pisze...

Z numerem 1, 3, 6, 7, 8 się zgadzam. Co do Drogówki - mnie kompletnie się nie podobała. Trailer zachęcił do seansu, ale jak już do niego przysiadłem... zawód.

yayko pisze...

Podziwiam tempo pochłaniania przez Ciebie filmów. Podobnie jak książek, gier i komiksów;) I wstydzę się swojego zaniedbania w tym temacie... W 2014 postaram się poprawić i trochę za Tobą nadążyć:P

Anonimowy Grzybiarz pisze...

@Piotr - mnie Smarzowski walnął prawym prostym, a nagromadzenie zohydzenia występującego w tym filmie mocno mną wstrząsnęło. Z drugiej strony komediowe wstawki zupełnie nie przeszkadzały.

@yayko - dobre noworoczne postanowienie, trzymam kciuki.

interplaygirl pisze...

Django musi być!:)Mimo, że ja praktycznie nowości w 2013 tylko liznęłam (sam wiesz czemu zresztą, kampania wrzesniowa jest tylko jedna), to chociaż Django widziałam i też byłby moim numerem jeden.


Wschód słońca, Jestem niewinny, samotność długodystansowca i mój ukochany Bulwar... - tak!

a w 2014 jako wyznawczyni Pilcha czekam przede wszystkim na Pod Mocnym Aniołem, już niedługo:)