Ulokowane
w centrum Wrocławia Kino Nowe Horyzonty, gdzie w tym roku odbyła
się już siódma edycja American Film Festiwal, łączy w
sobie kameralna atmosferę kin studyjnych z wygodą multipleksów.
Dwupiętrowa kondygnacja to w sumie dziewięć przestronnych sal, w
których w tym roku puszczano filmy w pięciu blokach –
pierwszy zaczynał się najwcześniej o 9:45, ostatni najpóźniej
o 21. Filmy podzielono na trzynaście kategorii, wśród
których znalazły się między innymi: highlights
(produkcje szczególnie polecane uwadze publiczności przez
organizatorów), konkurs filmów fabularnych
spectrum, konkurs american docs czy retrospektywa Wima
Wendersa zbierająca filmy nakręcone przez niego w Ameryce. Większości projekcji towarzyszyły prelekcje, spotkania z
zaproszonymi gośćmi bądź dyskusje po seansie. Bogaty i różnorodny
program sprawił, że w pięć dni bez znużenia obejrzałem
dwadzieścia jeden filmów. I ciągle miałem ochotę na
więcej.
