> expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

sobota, 7 grudnia 2013

384 - Indiana Jones 5 coraz bliżej?

The man in the hat will be back?


Disney przejął prawa do Indiany Jonesa. Wytwórnia Paramount wciąż ma prawa do dystrybucji poprzednich czterech filmów i będzie czerpała część zysków z ewentualnej kontynuacji. Oficjalnie nie zapowiedziano jeszcze piątej części, jednak jest to pewnie tylko kwestia czasu.

Co zdecyduje się zrobić Disney? Czy będą kontynuować serię z ponad 70-letnim Fordem w roli głównej? Czy kontynuacja skupi się na postaci Mutta Williamsa? A może powstanie prequel bądź reboot? Kto w takim razie zagra archeologa?

Z całą moją bezgraniczną (i nieodwzajemnioną) miłością do Forda w roli Indiego, trzeba przyznać jedno: ostatnio czas nie był dla niego łaskawy, choć sam aktor ubrałby kapelusz natychmiast (spójrzcie na jego minę w 0:44). Myślałem kiedyś, że fajnie jakby kolejny film z serii zrobili w technice morion capture, tak jak Przygody Tintina, dzięki czemu Ford mógłby dalej być Indym, a na ekranie mogliby go stosownie odmłodzić. Z drugiej strony, pewnie się na to nie porwą, więc jak dla mnie jedynym sensownym wyjściem jest pojawienie się Forda na początku filmu i/lub końcu jako ukłon w stronę fanów, a całą resztę załatwić retrospekcją z nowym aktorem. Kto się nada?

Może Sean Patrick Flanery, który grał tytułową rolę w serialu o młodym Indianie? Może Chris Pine, ma doświadczenie w przejmowaniu ról, w Star Treku zaprezentował się bardzo dobrze, zobaczymy jak poradzi sobie z Jackiem Ryanem... Albo Nathan Fillion po zrzuceniu kilku kilo? Aaron Eckhart, Jeremy Renner? Albo ten gość?

Profesjonalnie sklejone w paincie


Czy Spielberg kolejny raz zasiądzie na reżyserskim stołku? Można narzekać na Królestwo Kryształowej Czaszki, ale to jeden z tych filmów, które przy każdym kolejnym seansie zyskują (a w odpowiednich momentach wystarczy zamknąć oczy na nieco dłużej), zresztą świetne Przygody Tintina pokazały, że Steve wciąż czuje bluesa. Czy Lucas odetnie się od produkcji, tak jak przy okazji nowych Gwiezdnych Wojen? A jeśli nie Spielberg, to kto? Guy Ritchie? Gore Verbinski?

Pożyjemy, zobaczymy. Mam nadzieję, że jeśli zdecydują się kręcić piątkę, to za jednym zamachem nakręcą szóstkę. Gdybać mogę jeszcze długo, zarówno nad obsadą, reżyserią czy kierunkiem, w którym pójdzie historia. Czy powstanie całkiem nowa opowieść, czy twórcy skorzystają z fabuł zaprezentowanych w grach, komiksach lub książkach? Część książkowych prequeli była całkiem sensowna (zwłaszcza te pisane przez McCoya), więc nie widzę przeciwwskazań. Czego będzie szukał Indiana tym razem? Atlantydy? Trójkąta Bermudzkiego? Czas pokaże.

O ile nowe Star Warsy chętnie zobaczę i wierzę, że będzie to porządna produkcja, to nie jaram jakoś szczególnie. Natomiast choćby cieniem szansy na nowego Indiego jaram się jak "The Raven" w Nepalu na początku Poszukiwaczy... Bo pierwsze trzy filmy z tej serii to najlepsze filmy na świecie. Kropka. Kiedyś nie chciałem, by piątka w ogóle powstawała, ale wierzę w Disneya. Dali radę z Piratami z Karaibów, dali z Marvelem, poradzą sobie z dziedzictwem Lucasa.

Na koniec kilka rysunków z nigdy niezrealizowanej animacji. Wszystkie autorstwa Patricka Schoenmakera:






A jak ktoś przegapił to ponownie zapraszam do analitycznego tekstu o Kinie Nowej Przygody.
Wszystkie uwagi mile widziane.

7 komentarzy:

yayko pisze...

Mimo całej mojej miłości do Indiego, czwórki nigdy nie zaliczę do "kanonu" i wobec tego nie chciałbym, żeby powstała piątka. Nikogo poza Fordem nie jestem w stanie sobie wyobrazić w tej roli, ale wiadomo, że młodszy już nie będzie. Co trylogia to trylogia i tyle wystarczy. Przecież można ją oglądać w kółko bez znudzenia i wcale nie potrzeba nic nowego :)

GiP pisze...

Intrygująco byłoby zobaczyć nowego (prawdopodobnie całkiem) Inadinę. świetnie udał się restart/nierestart Star Treka, Star Wars trafił pewnie dizeki temu w dobre ręce J.J. Abramsa. Disney ostatnio dobrze sobie radzi z cudzymi markami (Star Wars ma u mnie duży kredyt zaufania), może i tu by się udało.

Anonimowy Grzybiarz pisze...

Yayko - wiesz, niech zrobią, może będzie super, a jak nie to po prostu nie zaliczysz piątki do kanonu i tyle :)

Rybb pisze...

fajny tekst!

Kuba Oleksak pisze...

Pine pasowałby rewelacyjnie, nie mam co do tego wątpliwości. Jest świetni w roli nowego kapitana Enterprise.

Mala nie chce. To zupełnie nie to. Rennar wydaje się pozbawiony charyzmy. Eckhart - tu ciężko o jednoznaczny sąd, niewiele go widziałem.

Pchlak pisze...

Jakby to powiedział Ford w SW "I have a bad feelings about this"
Nie zdziwiłbym się całkowitym rebootem serii. Na gruncie Gamingowym coraz częstsze są takie praktyki (DMC, Tomb Raider, Thief). Ale należy zadac sobie pytanie - czy nie lepiej byłoby stworzyć nową markę, nie żerując na nazwisku "Jones"?
Jestem typem człowieka który nie lubi gdy tworzony jest ogromny burdel/alternatywne światy w kanonie jakiegoś uniwersum.

Anonimowy Grzybiarz pisze...

Zobaczmy, myślę, że jak już się na coś zdecydują, to będzie to mocno przemyślana decyzja i mam nadzieję, że wyjdzie wszystkim na dobre. Co do nowej marki - siła Jonesa tkwi właśnie w Jonesie i żaden Bibliotekarz czy Ben Gates nie mają do niego podjazdu, podobnych serii powstało już kilka i żadna poziomem, luzem, klimatem nie dorównała Indianie.