> expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

piątek, 4 września 2026

We wnętrzu Ziemi - recenzja

“We wnętrzu Ziemi” to kolejna komiksowa adaptacja prozy Edgara Rice’a Burroughsa (nie mylić z “Podróżą do wnętrza ziemi” na podstawie Juliusza Verne’a). Po albumie o losach Tarzana, władcy małp, przyszedł czas na pełną adrenaliny przygodę u boku dwóch odkrywców, którzy przypadkiem trafiają do tytułowego świata. Scenarzysta Jean David Morvan (znany z cyklu “Armada”) stawia na to, co zadecydowało o sukcesie pierwowzoru: non stop akcję.



To komiks, w którym należy spodziewać się niespodziewanego. Każda kolejna strona może przynieść zaskoczenie, bo akcja nie tylko gna na łeb, na szyję, ale też oferuje liczne twisty i nagłe zmiany. Bohaterowie spotykają na swej drodze bojowe goryle, magiczne pterodaktyle, zniewolonych tubylców; odwiedzają pełne sekretów miasta i stawiają czoła niebezpieczeństwom na lądzie, w wodzie i powietrzu.

W takiej galopadzie atrakcji gubią się trochę charaktery postaci, bo bohaterowie są nakreśleni raczej grubą kreską i cechują ich proste, pojedyncze atrybuty. Jeden jest odważny i honorowy, drugiego napędza chęć odkrycia nieznanego i miłość do wynalazków. Kobieca bohaterka to typowa dama w opałach, której rola sprowadza się do bycia motywacją do działania dla męskich postaci.

Mimo to, podczas lektury “We wnętrzu Ziemi” można bawić się naprawdę dobrze, bo to komiks rozrywkowy, który nie udaje czegoś, czym nie jest. Pozytywne odczucia zapewnia z jednej strony wartki scenariusz, który nie pozwala na nudę, a z drugiej - pieczołowita warstwa wizualna. Rafael Ortiz ("Krzyżnięci") z rozmachem kreśli nie tylko zapierające dech w piersiach krajobrazy “drugiej Ziemi”, ale też jej mieszkańców. Kadrowanie, kolory, dynamika, liczne splashpage’e i double-page spready - wszystko służy ukazaniu diegetycznej niesamowitości. Ciężar opowiadania często spoczywa tu na samym obrazie, co jest dobrą decyzją, pozwalającą jeszcze bardziej zanurzyć się w tej niezwykłej historii i przedstawionym w niej świecie.

8/10

Brak komentarzy: