Po lekturze dwóch komiksów Timothego La Bouchera mogę ze smutkiem stwierdzić, że mam problem z tym autorem. Po jego „Dni, których nie znamy” sięgnąłem zachęcony pozytywnymi opiniami. Opowieść o Lubinie, który dosłownie traci coraz więcej czasu swojego życia, okazała się emocjonalnym kopniakiem… ale tylko do połowy komiksu. W środku lektury autor tłumaczył, skąd wzięły się problemy protagonisty – i robił to w sposób najgorszy z możliwych, który dystansował mnie od dramatu bohatera. Wystarczy powiedzieć, że sporą rolę odgrywał tam demoniczny psycholog, wyjęty jakby z innej bajki. Niestety, historia powtarza się przy okazji nowego komiksu La Bouchera.
wtorek, 4 stycznia 2022
piątek, 31 grudnia 2021
John Constantine, Hellblazer, tom 1. Znak cierpienia - recenzja
Ojoj, ciężko z tymi początkami Johna Constantine’a w świecie Sandmana. Tom składa się z ośmiu zeszytów, z czego dwa pierwsze, teoretycznie stanowiące wstęp, raczej robią więcej bałaganu, niż cokolwiek wyjaśniają. Dowiadujemy się, jak mag z niewyparzoną gębą i skłonnością do palenia trzech paczek fajek dziennie trafił do świata wykreowanego przez Neila Gaimana oraz jesteśmy świadkami jego spotkania z Timem Hunterem, bohaterem „Ksiąg magii”, innej serii firmowanej szyldem „Sandman Uniwersum”. Jeśli jej nie czytaliście, tak jak ja, to może być ciężko. Na szczęście przedstawione na przestrzeni kolejnych sześciu zeszytów dwie właściwe historie skupiają się już na Johnie, a ich przyswojenie jest o wiele łatwiejsze, nawet z minimalną wiedzą na temat postaci.
czwartek, 30 grudnia 2021
Wyglądasz jak śmierć - wrażenia
Album na poziomie fabuły ma wszystko, by być satysfakcjonującą lekturą. Szympans-wampir chce odzyskać dług i ściga Klausa po Hollywood. Ten trafia pod opiekę przebrzmiałej gwiazdy kina, która jednak chce go wykorzystać do własnych celów. Po przedawkowaniu trafia do tajemniczego miejsca zwanego Pustką i poznaje tam swojego najlepszego przyjaciela.
wtorek, 28 grudnia 2021
Maska Omnibus, tom 1 - recenzja
Tę samą historię można niekiedy opowiedzieć na kilka różnych sposobów. Doskonałym przykładem jest wydany na naszym rynku album “Maska Omnibus”, zbierający trzy pierwsze tomy oryginalnych przygód wielkiego zielonego łba. Bohater może być znany polskiemu czytelnikowi z crossoveru z Lobo (wydanym jeszcze przez TM-Semic) oraz filmu z Jimem Carreyem i serialu animowanego. Komiks, mimo pewnych wspólnych elementów, jest jednak o wiele bardziej hardkorową jazdą.
Wujek Sknerus i Kaczor Donald, tom 10. Druga tajemnica starego zamczyska - recenzja
Wszystko, co dobre kiedyś się kończy. W grudniu Egmont uraczył nas ostatnim tomem „Wujka Sknerusa i Kaczora Donalda” autorstwa Dona Rosy. Zawiera on sześć historii, z których połowa traktuje w jakimś stopniu o przeszłości najbogatszego mieszkańca Kaczogrodu. Dobór opowiastek wydaje się trafny, biorąc pod uwagę, że jest to pożegnanie z czytelnikami. Podsumowują one drogę Sknerusa, a w jednym wypadku dopisują do niej wzruszające posłowie.
poniedziałek, 27 grudnia 2021
Uncanny X-Men: Upadek X-Men - recenzja
Grudzień 2021 roku okazał się wyjątkowo dobrym miesiącem dla polskich fanów X-Men. Na nasz rynek weszły wtedy dwa opasłe tomiszcza o wychowankach Charlesa Xaviera. O „Kompleksie mesjasza” pisałem tutaj. „Upadek X-Men” jest historią stosunkowo niedawną oraz będącą niejako punktem zwrotnym dla mutantów. Niedługo po jej zakończeniu rozpoczęła się era Jonathana Hickmana, który w znaczący sposób przemodelował świat dzieci atomu. Oczywiście fakt, że z jakiejś opowieści wynika później trochę dobrego, nie oznacza, że ona sama w sobie jest wybitna. Wystarczy wspomnieć Spider-Mana i „One More Day”. Uspokajam, to nie jest poziom Pająka zawierającego układ z diabłem. Niestety, nie jest też dobrze.
czwartek, 23 grudnia 2021
X-Men. Punkty zwrotne. Kompleks mesjasza - recenzja
Między
zakończeniem serii X-Men przez TM-Semic a powrotem regularnie wydawanych tytułów
o mutantach na Polski rynek za sprawą Egmontu minęło prawie 20 lat. W tym
czasie sporo się działo. Niektóre historie, które nas ominęły, trafiły już do
polskiego czytelnika – jak „Ród M”, run Granta Morrisona w „New X-Men” oraz
„Era Apocalypse’a” od Muchy. Należy jednak przypomnieć, że przez ten czas
miesięcznie w Stanach ukazywało się około dziesięciu serii o podopiecznych
Charlesa Xaviera. Inaczej – mamy bardzo dużo zaległości. Żeby nadrobić
najważniejsze z nich, Egmont wystartował z cyklem „X-Men. Punkty zwrotne”. Na
pierwszy ogień poszedł crossover „Kompleks mesjasza”.
Subskrybuj:
Posty (Atom)