> expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

piątek, 4 grudnia 2015

Malutki Lisek i Wielki Dzik

Autorski komiks Bereniki Kołomyckiej można z czystym sumieniem polecić najmłodszym czytelnikom (nawet tym bez umiejętności samodzielnego składania literek, którym teksty w dymkach czyta jeszcze rodzic). Pierwszy tom Malutkiego Liska i Wielkiego Dzika składa się z kilku krótszych historyjek, które są ze sobą luźno powiązane, tworząc jedną całość. Historyjki są proste i mają walor edukacyjny: pokazując nieocenioną wartość przyjaźni między dwoma zwierzętami.




Dialog ograniczono do minimum, fabuły są prostolinijne – nawet najmłodsi nie będą mieli problemu, by je zrozumieć i wyciągnąć morał. Również warstwa graficzna, utrzymana w kojących, jesiennych barwach, pomaga wczuć się w historię. Malarskie zacięcie, zabawna mimika zwierząt i lekkość w opowiadaniu obrazem to niewątpliwe atuty zastosowanej przez Kołomycką techniki.. 

Projekty postaci są urocze, humor niewymuszony, a narracja przywołuje na myśl dokonania A.A. Milne, twórcy przygód Kubusia Puchatka. Czy potrzebna jest jeszcze jakaś rekomendacja? Jedyny minus to docelowa grupa czytelnicza – obawiam się, że starsi czytelnicy nie znajdą tu wiele dla siebie, jednak dzieciaki powinny być zachwycone. A to najważniejsze.

Ocena: 7/10

2 komentarze:

Kapral pisze...

Mnie się ten komiks strasznie podobał, chociaż już baaaardzo dawno nie mieszczę się w grupie docelowej. Może dlatego, że mam w domu małego pieska, który zachowuje się wypisz-wymaluj jak Lisek.

Natalia SStefania Borucka pisze...

Kupiłam tylko dlatego, że jest o dziku, bo tam gdzie świnki, prosiaki, dziki, guźce i nawet pekari, tam i ja :D Może kiedyś nawet przeczytam, nie spieszy mi się, na razie wiem tylko, że ładne.