> expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

poniedziałek, 1 grudnia 2014

470 - Recenzja: Wzorzec zbrodni Warrena Ellisa

John Tallow właśnie stracił partnera. Przymusowy urlop szybko się kończy, gdy detektyw zostaje przydzielony do beznadziejnego śledztwa. W mieszkaniu w starej kamienicy przy Pearl Street odkryto składowisko broni. Z każdej zabito jednego człowieka, na barki Tallowa spada zadanie rozwikłania wielu umorzonych w przeszłości spraw i połączenia ich sensowną teorią. Wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, gdy okazuje się, że ułożenie broni w mieszkaniu nie było wcale przypadkowe…




Warren Ellis znany mi był jako twórca niebanalnych scenariuszy komiksowych, który miał rewolucyjne podejście do superbohaterskich opowieści. Autor runu do Hellblazera doskonale radzi sobie również w estetyce harboiled. John Tallow to kuzyn Marlowe’a i innych twardzieli-detektywów, których wizerunki ukształtowały kolejne powieści i filmy spod znaku noir, pozbawiony jednak tej charakterystycznej dawki cynizmu i popękanego życiorysu. Ellis osadza Wzorzec zbrodni we współczesnym Nowym Jorku, mieście brudnym, zepsutym, gdzie stare indiańskie legendy są wciąż żywe. Warto zwrócić uwagę na drobiazgowy opis samego miasta, które można by zwiedzać z książką w ręku.

Autor zgrabnie prowadzi czytelnika przez sieć intryg, pokazuje mylne tropy, dawkuje informacje, by w finale wszystko sprytnie połączyć i przedstawić satysfakcjonujące rozwiązanie zagadki, z pozoru, nie do rozwiązania. Lekko denerwować mogą niekiedy zbiegi okoliczności i szczęśliwe przypadki, ale to jedynie drobne rysy, które nie wpływają na ocenę całości. Prowadzona dwutorowo narracja (z perspektywy detektywa i ściganego przez niego mordercy) uatrakcyjnia lekturę, podobnie jak wplecenie w intrygę wątków indiańskiej magii, a niezwykle lekki styl Ellisa sprawia, że kolejne strony połyka się w zastraszającym tempie. Nie rozczarowują również postaci – Tallow, mimo swych licznych wad, to wiarygodny obraz detektywa w starym stylu, którego trudno nie polubić, a partnerująca mu w śledztwie dwójka ekscentrycznych naukowców CSU potrafi sprawić, że usta czytelnika wykrzywią się w uśmiechu rozbawienia.

Wzorzec zbrodni Warrena Ellisa to lekko napisana i satysfakcjonująca lektura. Pisarz nie boi się korzystać z bogatego dorobku gatunkowego ani stosować własnych, intrygujących pomysłów. Naturalne dialogi, porywający styl i trzymająca w napięciu intryga to główne atuty tego ponurego, klimatycznego kryminału. Wieść gminna niesie, że wersja telewizyjna jest już w drodze, oby twórcy adaptacji nie poszli na łatwiznę, bo przygody Johna Tallowa to doskonały materiał na serial.

8/10

Dziękuję wydawnictwu SQN za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Podobne teksty:

2 komentarze:

Lapcare Chemmad pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
Agnes pisze...

Jak to warto czytać blogi. Właśnie odkryłam, co to harboiled. Dzięki!