Komiksy o Batmanie z ostatnich lat – zarówno te pisane przez Scotta Snydera, jak i Toma Kinga – raczej nie należą do moich ulubionych. Dlatego z ciekawością sięgnąłem po album „Batman. Sekta”, zamkniętą czteroczęściową miniserię wydaną oryginalnie w 1988 roku. Nie ukrywam, że nazwiska twórców rozpalały wyobraźnię – Jim Starlin odpowiada za podwaliny współczesnego kosmosu Marvela (stworzył min. postać Thanosa) i był współscenarzystą kontrowersyjnej historii „Batman. Śmierć w rodzinie”; z kolei Bernie Wrightson to wirtuoz komiksowego horroru, którego jest ostatnio na polskim rynku coraz więcej, m.in. dzięki wydanym przez Wydawnictwo KBOOM albumom „Frankenstein żyje, żyje!” oraz „Potworna kolekcja”.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bernie Wrightson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bernie Wrightson. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 4 lutego 2021
piątek, 6 grudnia 2019
Frankenstein żyje, żyje! - recenzja
„Frankenstein żyje, żyje!”
Steve'a Nilesa (scenariusz) i Berniego Wrightsona (rysunki) to
teoretycznie komiks, który w praktyce przypomina artbook.
Kontynuacja legendarnej powieści Mary Shelley została wydana w
dużym formacie, twardej oprawie i składa się w większości z
całostronicowych kadrów lub wręcz wypełnionych szczegółami i
stworzonych z wielkim rozmachem rozkładówek. Strony, na których
odnajdziemy bardziej klasyczne kadrowanie, są tu rzadkością –
zresztą nie uświadczymy w tym komiksie więcej niż trzech kadrów
na pojedynczej stronie. Mimo to nie można mówić o redukcji słowa
pisanego – większość plansz wypełniona jest narracją
prowadzoną przez tytułowe monstrum w pierwszej osobie, a i nie
brakuje również dymków dialogowych.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

