Na ekranach kin prawdziwy sztos - "Kneecap. Hip-Hopowa rewolucja" to film, który mógłby zrealizować młody gniewny Guy Ritchie, gdyby u szczytu formy interesował go polityczny temat ocalenia ojczystego języka Irlandczyków zamieszkujących północną część kraju. To historia wyrastająca z tzw. kina dresiarskiego, ale mająca w sobie drugie dno, które czyni ją nie tylko przystępniejszą, ale też znacznie ciekawszą.
