Wracając wczoraj pociągiem z MFK do domu, wchłonąłem kilka komiksów, które udało się kupić w Łodzi. Na pierwszy ogień poszła “Ostateczna przygoda Czopka Piotrka”, która uświadomiła mi, jak bardzo tęskniłem za komiksami Marka Lachowicza, choć nie zdawałem sobie z tego sprawy. Czy dobrze liczę, że ostatni album autora ukazał się ponad dekadę temu?
