Legendy arturiańskie, które stanowią punkt wyjścia dla “Furii” (scen. Geoffroy Monde, rys. Mathieu Burniat), od lat inspirują kolejnych twórców. Niekiedy służą do stworzenia monumentalnego cyklu fantasy (“Mgły Avalonu” Marion Bradley), innym razem są podstawą opowieści dla najmłodszych (seria książek “Był sobie raz na zawsze król” T.H. White’a, disneyowska animacja “Miecz w kamieniu”), nie brakuje również postmodernistycznej zabawy w łączenie legend ze współczesnym kinem gatunkowym (film “Król Artur: Legenda Miecza” Guya Ritchie’ego). “Furii” najbliżej do tej ostatniej kategorii - rewizjonistycznej opowieści na nowe czasy.
