Mowa ptaków. Jedni powiedzą, że to chaotyczna i bałaganiarska fabuła podporządkowana eksperymentalnej formie. Że to zlepek scen, mniej lub bardziej zabawnych. Że to samozachwyt nad własną elokwencją, który momentami niebezpiecznie przypomina intelektualny onanizm.
