Susan pali fajkę za fajką, ma doktorat z ciętej riposty i kilka oblanych egzaminów z kontroli gniewu. Blada jak śmierć gotka Esther stała w kolejce na imprezę, gdy rozdawali odpowiedzialność i zdrowy rozsądek. W końcu Daisy – suma dobroci i neuroz całego świata, skrywająca swe oblicze za grubymi okularami. Kto czytał poprzednie tomy Giant Days, ten zapewne zna ich perypetie pierwszego roku studenckiego życia. Kto nie sięgnął dotychczas po komiks Johna Allisona, może spytać „dlaczego w ogóle miałby je poznawać”? Już wyjaśniam.
