Powrót Mrocznego Rycerza
zrewolucjonizował amerykański komiks superbohaterski, rozpoczynając
Mroczną Erę i dając
początek ambitniejszemu podejściu do pisania trykotów, gdzie
polityczna metafora współgra z angażującą
fabułą.
Niestety
ani sequel (Mroczny Rycerz Kontratakuje)
ani prequel (Mroczny Rycerz – Ostatnia krucjata)
arcydzieła Franka Millera nie powtórzyły sukcesu
pierwowzoru, sprawiając
wrażenie wątków dopisanych na siłę, które zamiast
wzbogacać oryginalną historię niepotrzebnie ją rozwadniają. Nic
dziwnego, że do kolejnej historii rozgrywającej się w tym
uniwersum, komiksu Mroczny Rycerz – Rasa Panów,
podchodziłem nieufnie jak pies do jeża.
