> expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boom Studios. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boom Studios. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 grudnia 2024

Giant Days, tom 14. Bądźmy w kontakcie - recenzja

"Chciałbym wiedzieć, że jestem w starych, dobrych czasach, zanim te się skończą" - powiedział grany przez Eda Helmsa Andy w finałowym odcinku amerykańskiego "The Office". Dla bohaterek "Giant Days" Johna Allisona i Maxa Sarina "stare, dobre czasy" właśnie się kończą. "Bądźmy w kontakcie" ukazuje ostatnie dni studiów Esther i Daisy. Obie razem z Susan spotykają się rok później. Czy ich przyjaźń przetrwa próbę czasu?


środa, 11 września 2024

Coś zabija dzieciaki, tom 7 - recenzja

Gdy poznaliśmy Erikę Slaughter, broniła nastoletniego chłopca przed mordującym dzieci potworem w sennym miasteczku, położonym pośród gór i lasów. Jej druga przygoda zabrała ją do pustynnej mieściny, w której słońce zdaje się nie zachodzić, a roślinności nikt nie widział od dekad. Tym razem przyszło jej bronić nastoletniej dziewczynki. Czyli tak jakby wszystko na opak. Tylko mordujący dzieci potwór się zgadza.


wtorek, 28 czerwca 2022

Coś zabija dzieciaki, tom 4 - recenzja

Po masakrze w Archer’s Peak James Tynion IV i Werther Dell’Edera zaciągają hamulec. Zamiast rzucić Erikę, łowczynię dziecięcych mar, do nowego miasteczka, twórcy decydują się przybliżyć czytelnikom historię protagonistki. Cofają się w czasie o kilka lat, gdy bohaterka okazała się „dzieckiem, które przeżyło” – co zaprowadziło ją prosto do domu Slaughter. Nie będzie zaskoczeniem, że powitanie ze strony większości „domowników” nie należało do najmilszych. Czwarty tom „Coś zabija dzieciaki”, ukazuje jej początki w organizacji.


poniedziałek, 4 kwietnia 2022

Giant Days, tom 10: Przemyślę to jeszcze - recenzja

Słodko-gorzkie perypetie trójki przyjaciółek ze studiów autorstwa Johna Allisona trzymają poziom. Do końca ich historii zostały jedynie cztery tomy. Czuć więc obieranie kierunku na zamknięcie całości: bohaterki rozpoczynają właśnie ostatni rok studiów. Autor doskonale wyłapuje klimat tego okresu, gdy z jednej strony człowiek chciałby jeszcze chłonąć beztroski uczelniany klimat, z drugiej czuje narastającą z dnia na dzień potrzebę ogarnięcia swojego życia. Trudne sprawy – na szczęście podane z przymrużeniem oka i przystępnej dla każdego formie. Nietrudno odnaleźć w bohaterkach i ich znajomych emocje, które towarzyszyły nam podczas ostatnich miesięcy na uczelni.


piątek, 4 lutego 2022

Coś zabija dzieciaki, tom 3 - recenzja

Pierwsze dwa tomy serii Jamesa Tyniona IV i Werthera Dell’Edery przedstawiały przygodę w stylu „Stranger Things” dla dorosłych. Kreskówkowa, często umowna kreska ukazywała małe amerykańskie miasteczko, którego małoletni mieszkańcy padają ofiarą tajemniczych bestii. Komiks nie szczędził nam widoku dzieciaków rozrywanych na strzępy, dlatego też po trzecim tomie, prezentującym finał pierwszej historii, spodziewałem się gorefestu. Niespodzianka. Oto zamiast iść w masakrę, autorzy skupiają się na staraniach bohaterów, by do takowej nie doszło.


sobota, 1 maja 2021

Coś zabija dzieciaki, tom 2 - recenzja

Im dłużej obcuję z popkulturą, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie ma bardziej niebezpiecznych miejsc od amerykańskich miasteczek. Jak akurat klaun nie zjada dzieci, to ktoś morduje Laurę Palmer. Spacer do lasu też odpada, bo tam Jason Voorhees gania z maczetą w jednej łapie i głową swojej matki-nieboszczki w drugiej. W Silent Hill można grać w horrorowe bingo, bo tam codziennie odpala się nowy koszmar. W końcu jest przypadek Archer’s Peak, gdzie coś zabija dzieciaki.



piątek, 7 lutego 2020

Snow Blind [Ollie Masters, Tyler Jenkins] - recenzja


„Snow Blind” zainteresowało mnie ze względu na osobę rysownika albumu, Tylera Jenkinsa. Jego trzy tomy „Grass Kings” zachwycały oniryczną kreską i wyczuciem kadru, więc po kryminał w śnieżnej scenerii napisany przez Ollie Mastersa sięgnąłem bez wahania. Po odłożeniu albumu na półkę może nie byłem tak zadowolony, jak po lekturze opowieści o Królestwie Traw, ale trudno się tu do czegoś naprawdę przyczepić.

sobota, 14 grudnia 2019

Mighty Morphin Power Rangers. Rok pierwszy - recenzja

Do komiksowej wersji serialu „Power Rangers” podchodziłem z pewną rezerwą. Serial oglądałem w dzieciństwie z zapartym tchem, a film kinowy z 2017 był całkiem niezły, a mimo to marka ta kojarzy mi się dziś przede wszystkim z gumowymi potworami. Ma ona oczywiście oddaną grupę fanów, wciąż powstają nowe sezony (jest ich już ponad 20), w planach Lionsgate znajduje się również kolejny amerykański reboot w formie filmu pełnometrażowego. Wydany właśnie po polsku komiks pokazuje, za co można „Power Rangers” pokochać.


wtorek, 2 kwietnia 2019

Grass Kings, tomy 1-2 - recenzja

Historia Królestwa Traw przywodzi mi na myśl amerykańskie kino pierwszej połowy lat siedemdziesiątych. Z jednej strony przypomina swym klimatem obrazy w rodzaju Restauracji Alicji Arthura Penna. Oto grupa wyrzutków osiedla się gdzieś na zapomnianym przez wszystkich obszarze. Bohaterowie przed przybyciem do Królestwa nie znali się. Łączy ich potrzeba ucieczki przed dawnym życiem. Tak oto powstaje fascynujące miejsce, pełne barwnych bohaterów, funkcjonujące na własnych zasadach i będące poza prawem Stanów Zjednoczonych. 


czwartek, 1 lutego 2018

Potter's Field - Cmentarz bezimiennych

Na obrzeżach Nowego Jorku znajduje się Potter's Field - Cmentarz bezimiennych. Właśnie tam chowane są trupy bez tożsamości; ciała, których nie udaje się zidentyfikować i zwłoki, po które nie zgłosił się nikt z rodziny. Wydawać się może Jest jednak ktoś, komu takie beznadziejne przypadki leżą na sercu – John Doe, główny bohater komiksu, pragnie zwrócić tożsamość lokatorom bezimiennych mogił.