Gdy Egmont wydał Cromwell Stone Andreasa po raz pierwszy, komiks szybko stał się sławny przez fakt, że nie można go było przeczytać. Nakład rozszedł się błyskawicznie, zaś w drugim obiegu szybko pojawiły się oferty o wartości kilkukrotnie przebijającej cenę okładkową. Jako że w tamtym czasie miałem naście lat, obszedłem się smakiem, a w mojej głowie dzieło Andreasa urosło do miana mitycznego Graala.
